* Info

* Tematy

* Filmy

* Muzyka

* Kącik dla dzieci

* Kluby

* Informacje

Sancte Michael Archangele, defende nos in proelio; contra nequitiam et insidias diaboli esto praesidium. Imperet illi Deus, supplices deprecamur: tuque, Princeps militiae Caelestis, satanam aliosque spiritus malignos, qui ad perditionem animarum pervagantur in mundo, divina virtute in infernum detrude. Amen.

Autor Wątek: NASA - Ścisle tajne  (Przeczytany 2242 razy)

Offline marylaossowska

  • Maryla
  • ******
  • Wiadomości: 2294
NASA - Ścisle tajne
« dnia: Maj 26, 2013, 09:52:19 »
« Ostatnia zmiana: Grudzień 08, 2013, 03:09:07 wysłana przez Puella Clara »

Offline Teofil

  • Administrator
  • ****
  • *****
  • Wiadomości: 566
Odp: NASA - Ścisle tajne
« Odpowiedź #1 dnia: Maj 26, 2013, 21:47:15 »
Obejrzałem film. Mam jednak wątpliwości, czy fantazje na temat UFO to odpowiednie miejsce w dziale dla fascynatów astronomii. Chociaż niewątpliwie wielu z tych, co spogląda w niebo i fascynuje się misjami NASA ma takie fantazje. Mniejsza o to... Mnie jednak zastanawia skąd ta fascynacja u skądinąd poważnych ludzi i komu tak naprawdę zależy na marnowaniu ogromnych sum pieniędzy na takie bzdury.

Czy tzw. UFO istnieje można dywagować, ale tak naprawdę nikt normalny i znający choćby na średnim poziomie fizykę i biologię nie traktowałby tego zbyt poważnie. Fanaberia niektórych ośrodków, chyba przez pomyłkę nazwanych naukowymi, korzystających z publicznych funduszy, to raczej sprawa pewnej doktryny, która od kilkuset już lat usilnie szuka czegokolwiek, co rozbiłoby zdroworozsądkową wizję świata i fundamenty moralne naszej cywilizacji.

Próbowano już wiele, teraz marzeniem wyznawców tej doktryny jest znalezienie życia na innych planetach. Jednak prawdziwym celem nie jest odkrycie prawdy, ale udowodnienie pewnych założeń. Generalnie chodzi o to, aby zaprzeczyć, że życie jest nieprawdopodobnym cudem, a udowodnienie, że powstaje spontanicznie i powszechnie, dałoby ideologom silny argument do walki z oponentami. Niestety nigdzie nie znaleziono potwierdzenia, że życie jest jeszcze gdziekolwiek poza naszą planetą.

Można oczywiście wziąć pod uwagę prawdopodobieństwo, że istnieje jakaś planeta o identycznych warunkach do powstania życia, jednak nawet przy nieprawdopodobnej mnogości gwiazd i planet, prawdopodobieństwo powtórzenia tego cudu jest tak małe, że wyliczenia przekraczają nawet liczbę atomów we Wszechświecie, wierząc wyliczeniom. I jeszcze ograniczenia fizyczne czasu i przestrzeni. Co z tego, że gdzieś tam mogłoby powstać jakieś życie jeśli nie ma szansy na jakikolwiek kontakt. Wystawianie infantylnych nadajników fal radiowych wysyłających w próżnię ogromne ilości energii, to już absurd.

A teraz od innej strony. Czym są wobec tego obserwowane obiekty UFO, które jednak podobno wiarygodni ludzie widzieli i sądząc po skali tego zjawiska jest to niemal powszechne na całym świecie? Można na to odpowiedzieć śmiechem i włożyć pomiędzy zwidy i baśnie albo urojenia chorych psychicznie lub po grzybkach, albo zastanowić się czy to możliwe.

Nie jestem osobiście przekonany, które podejście jest prawdziwe, ale zakładając absurd obcej cywilizacji, jeśli cokolwiek jest na rzeczy to nie szukałbym genezy zjawiska daleko w kosmosie, ale  na naszej planecie. I tak pierwsza hipoteza to tajne projekty rządowe USA lub innych państw, które mogą wyprzedzać o dziesięciolecia aktualny poziom techniki. Wskazują na to świadectwa na temat wyglądu obiektów, które miały wyraźne podobieństwo do znanych ziemskich projektów, a nawet podobny design. Co ciekawe mówi się, że największe nasilenie zjawisk jest w okolicach baz wojskowych i jakichś niedostępnych (naturalnie idealnych dla tajnych baz wojskowych) miejsc.

Inna hipoteza, dużo mniej prawdopodobna to taka, że jakaś zaginiona cywilizacja w przeszłości osiągnęła ogromny postęp cywilizacyjny i z niejasnego powodu postanowili ukryć się przed resztą ludzkości, aby w podziemnych bazach rozwijać niesamowite technologie, przekraczające o całe tysiąclecia współczesność. Może oni już dawno byli na Księżycu, Marsie i innych planetach przed oficjalnymi misjami? Któż to wie... :)
« Ostatnia zmiana: Maj 26, 2013, 21:57:38 wysłana przez Marcin »

Offline marylaossowska

  • Maryla
  • ******
  • Wiadomości: 2294
Odp: NASA - Ścisle tajne
« Odpowiedź #2 dnia: Maj 26, 2013, 22:18:22 »
Myślę, że o wiele prawdopodobniejsze jest istnienie UFO niż podziemnej cywilizacji na ziemi, tak rozwiniętej technicznie, że w ukryciu przed resztą ludzkości urządza sobie loty kosmiczne  ;D ;)

Oczywiście, że o istnienie niezintyfikowanych obiektów latających nie ustają spory i kontrowersje. Jedni, tak jak Ty, gdy słyszą UFO pukają się w głowy, traktując dyskusję jako temat jedynie dla "sezonu ogórkowego". Inni nie mają najmniejszych wątpliwości co do tego, że nie jesteśmy sami we wszechświecie. Na przykład zwolennikiem istnienia UFO jest np. Edgar Mitchell, astronauta i uczestnik misji Apollo 14, która wylądowała na Księżycu w 1971 roku. W wywiadach ujawniał, że rząd USA oraz NASA kłamały w sprawach kosmitów oraz w sprawie incydentu w Roswell czyli rozbicia się pojazdu UFO na Ziemi. http://pl.wikipedia.org/wiki/Incydent_w_Roswell
Wywiady z Mitchellem są tutaj...niestety po angielsku:
https://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=RhNdxdveK7c
https://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=8QKW6Gt3KKs#!

Także światowej sławy naukowiec, Stephen Hawking uważa, że bez żadnego wątpienia istnieją cywilizacje pozaziemskie. Niedawno dodał (co wskazuje, że i on uznaje istnienie UFO), że wierzy  że pomimo graniczącego z pewnością przekonania, iż człowiek nie jest osamotniony we wszechświecie, powinno się ograniczyć próby nawiązania kontaktu z obcymi, a wszelkim ewentualnym staraniom powinny towarzyszyć szczególne środki ostrożności. Trudno jest bowiem ocenić konsekwencje ewentualnego spotkania z innymi mieszkańcami kosmosu.

Oficjalna nauka jest w stanie permanentnego rozwoju, nieustannie powstające nowe teorie obalają stare, a wielokrotnie to, co kiedyś wydawało się wymysłem "nienormalnego" rozumu i "fanaberią", pod wpływem nowych dowodów naukowych okazywało się udowodnioną teorią. Dlatego raczej wstrzymałabym się przed wyrażaniem opinii typu: "...nikt normalny i znający choćby na średnim poziomie fizykę i biologię nie traktowałby tego zbyt poważnie. Fanaberia niektórych ośrodków, chyba przez pomyłkę nazwanych naukowymi...." . Tym bardziej, że naukowcy badający pozaziemskie cywilizacje nie mają per se kompetencji w badaniu inteligencji odmiennych od ludzkiej.
« Ostatnia zmiana: Maj 27, 2013, 04:45:33 wysłana przez Maryla »

Offline Teofil

  • Administrator
  • ****
  • *****
  • Wiadomości: 566
Odp: NASA - Ścisle tajne
« Odpowiedź #3 dnia: Maj 26, 2013, 23:22:06 »
Nie słuchałem tych wywiadów, jednak nie wydaje mi się, aby rząd USA i NASA miały jakiekolwiek wiarygodne materiały o zewnętrznych ufokach. To może być specjalnie puszczana kontrolowana ściema, która by "potwierdzała" istnienie rzekomych kosmitów z zewnątrz. Na takim podejściu można wiele ugrać. Tworzy się spontanicznie społeczność oszołomów, wierzących w tajne archiwa o kosmitach, że rząd coś ukrywa itd. W ten sposób można oficjalnie dementować zgodnie z obiektywną prawdą rewelacje na ten temat, ale podpuszczać równolegle po cichu naiwnych ludzi, że jednak coś tam jest. Może nawet tworzone są fałszywki, zdjęcia wyhodowanych, w tajnych laboratoriach humanoidów (ogolone zmutowane małpy).

W ten sposób jest świetna zasłona dymna dla tajnych projektów, bo z każdego świadka można zrobić wariata. I może naprawdę istnieją już te latające spodki, pływające z ogromnymi prędkościami łodzie podwodne, a NASA na Księżycu i Marsie ma od dawna bazy. Nam się mówi, że to UFO i rysuje kółko na czole jak ktoś się tym za bardzo interesuje...

Oto przykład szalonego projektu http://pej.cz/Szalony-projekt-NASA-samolot-obracajacy-sie-o-90-stopni-a4120 30 lat temu widząc takie coś mówiono by o pojeździe kosmitów.
« Ostatnia zmiana: Maj 26, 2013, 23:35:52 wysłana przez Marcin »

Offline Uczen_Sokratesa

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 1240
Odp: NASA - Ścisle tajne
« Odpowiedź #4 dnia: Maj 27, 2013, 00:33:45 »
Powstanie cywilizacji w kosmosie jest praktycznie niemożliwe? Całkiem prawdopodobna teza z punktu widzenia nauki właśnie. Ciekawe jest, że życie na Ziemi pochodzi od jednego organizmu tylko. Tak podobno wynika z porównania chemii wszelkich żywych organizmów. Tylko czy my, jako wierzący, tzn mający już pierwsze doświadczenia  życia w świecie Ducha, mamy sądzić , że innego życia nie ma? Czyżby Bóg powołał ten niewyobrażalnie wielki i wspaniały kosmos, i tylko raz zapragnął istot świadomych i wolnych, na swój obraz i podobieństwo? Dla mnie  taka teza jest szaleństwem teologicznym właśnie. Bóg  - twórca, namalował tylko jeden obraz - ludzkość. choć ilość sztalug i farb idzie w nieskończoność? Żartujesz sobie, Marcin:))))
Co do ateistów szukających w kosmosie potwierdzenia swoich urojeń, to sądzę że spotkałaby ich ostra niespodzianka. Spotkaliby się z ...  litością kosmitów, że można być tak niewyobrażalnie ociemniałymi, jak oni sami się uczynili. Hawkings boi się kosmitów, bo ekstrapoluje ludzkość w kosmos. Ale my jesteśmy upadłą cywilizacją, dziećmi decyzji w Eden, tymi którzy powiedzieli Bogu, że nie jest im potrzebny. Jesteśmy zakałą Galaktyki, a nie wzorcem dla innych cywilizacji i ich rozwoju.

Na koniec cytat z "Frondy".

Wiara w Boga niesprzeczna z wiarą w UFO?
Dodane przez: Redakcja Fronda.pl | 18.09.2009, 14:19 | komentarzy: 16 | odsłon: 1495
 
Nie ma żadnej sprzeczności między wiarą w życie pozaziemskie a wiarą w Boga - powiedział o. Jase Gabriel Funes, dyrektor watykańskiego obserwatorium. Przypomniał w ten sposób stanowisko o. Angelo Secchi, swojego osiemnastowiecznego poprzednika.

W wywiadzie dla "L’Osservatore Romano" tłumaczy, że o. Secchi był pierwszym naukowcem, który uważał, że nie można wykluczyć istnienia UFO a priori. Ojciec Funes dodał także, że kontakt z kosmitami jest bardzo trudny ze względu na ogromne przestrzenie kosmosu, nawet przy dzisiejszej doskonałej technologii.

Jak zaznacza, jest oczywiste, że aby być naukowcem wcale nie trzeba być ateistą. - To nie prawda – mówi. - Wybrałem astronomię, bo wierzę, że we wszechświecie istnieje możliwość spotkania Boga. I kontynuuję swą pracę z tym samym przekonaniem.

O. Funes podkreśla, że ani Kongregacja Nauki i Wiary, ani żadni teologowie nie prezentowali oficjalnego stanowiska w tej sprawie. Sam podkreśla, że jako naukowiec zawsze chce prezentować stanowisko w zgodzie z najnowszymi badaniami naukowymi.

- Jest oczywiste, że dzisiaj prowadzenie badań jest niemożliwe bez współpracy między narodami. Jedno państwo nie może zbudować wielkiego teleskopu, potrzebne są działania ludzi rożnych kultur, religii. Astronomia jest więc pomocna przy dialogu – mówi Argentyńczyk.

W ramach międzynarodowego Roku astronomii od 15 października będzie miała miejsce wystawa expo z teleskopami w watykańskim muzeum.

http://www.fronda.pl/a/wiara-w-boga-niesprzeczna-z-wiara-w-ufo,3324.html
« Ostatnia zmiana: Maj 27, 2013, 03:25:18 wysłana przez Maryla »

Offline Teofil

  • Administrator
  • ****
  • *****
  • Wiadomości: 566
Odp: NASA - Ścisle tajne
« Odpowiedź #5 dnia: Maj 27, 2013, 02:25:00 »
Cytuj
Więc Bóg powołał ten niewyobrażalnie  wielki i wspaniały kosmos i tylko raz zapragnął istot świadomych i wolnych, na swój obraz i podobieństwo? Dla mnie  taka teza jest szaleństwem teologicznym właśnie. Bóg  - twórca, namalował tylko jeden obraz - ludzkość. choć ilość sztalug i farb idzie w nieskończoność? Żartujesz sobie, Marcin:))))

Niestety właśnie istnienie innych niż ludzie materialnych istot rozumnych bardzo by skomplikowało naukę Kościoła o grzechu pierworodnym. I lepiej ostrożnie z lekkomyślnym nazywaniem szaleństwem takich twierdzeń. Stąd też dywagacje i wierzenie w ufoków nie są takie niewinne teologicznie jakby chciał wspomniany przez Ciebie o. Funes. Nie znam jego szczegółowych poglądów w temacie, ale sądząc po kontekście wypowiedzi chyba jest trochę zagubiony i zapuścił się za głęboko w fantazje...

W świecie empirystów argumenty rozumowe, zwłaszcza te teologiczne nie są dzisiaj autorytarne, ale spróbuję zarysować o co chodzi. Być może temat jest jeszcze zbyt świeży i można tu na razie argumentować fundamentalistycznie, bez świadomości aspektów, których jeszcze nie widzimy, jednak sądzę, że to wystarczy.

Po pierwsze, Objawienie jasno i wyraźnie mówi o relacji Boga do człowieka, nie ma mowy o innych istotach rozumnych cielesno-duchowych, są owszem inne stworzenia rozumne, ale to aniołowie, którzy nie mają materialnego ciała. Gdyby było inaczej, wspomniano by o kosmitach. Chyba, że jedynymi "kosmitami" poza nami są właśnie ci aniołowie (olbrzymia ich liczba, której nie mogli by sobie tak wymyślić prości ludzie, wskazywała by na taką możliwość). Ale oni mają wyraźnie pecha, bo odrzucić Boga mogli tylko raz i na zawsze. To nie dla nich Bóg stał się Człowiekiem, to jest dla ludzi, którzy pochodzą od Adama i mieszkają na naszej planecie. Stworzenie człowieka miało dla Boga wymiar szczególny i raczej nie pasują tu żadne ufoki. Poza tym soteriologia wiąże ze Zbawieniem dokonanym na Krzyżu Odkupienie w wymiarze kosmicznym a nie tylko ziemskim. Nie ma innych Chrystusów na żadnej innej planecie. Bardzo tu upraszczam i odsyłam do KKK i nauczania KRK, aby poznać szczegóły (jak ktoś to czyta poza nami).

Słyszałem taką hipotezę, że kosmici są dla współczesnych tym samym, czym były smoki, wilkołaki i inne dziwne stworzenia jakie podobno całkiem na serio widywali ludzie w dawnych czasach. Mówi się nawet o tym, że tamte materializacje demoniczne i współczesne jako ufoki to to samo. Chyba przy jakichś egzorcyzmach to wyszło. Wiarę w ufoków zalicza się do okultystycznych praktyk i ponoć ludzie mają przez to problemy ze sobą. Kto wie może nawet stary ateusz Hawking boi się kosmitów, bo intuicja mu podpowiada co to za jedni ;)

Ale zakładając na siłę, że jednak, gdzieś tam jeszcze powstało życie (mało prawdopodobne, ale teoretycznie możliwe) to istnieje tyle problemów po drodze, że prawdopodobieństwo, że ono przetrwało i wyewoluowało do jakiejś postaci nawet prymitywnych roślin, czy zwierząt jest niewielkie nawet w skali całego Wszechświata. I nawet, gdyby już się udało i powstałyby istoty posiadające inteligencję podobną do naszej to nie ma gwarancji, że nie pozabijaliby się sami.

Ale przy najbardziej optymistycznym wariancie teoretycznie przyjmując, że jakieś humanoidy osiągnęły nasz poziom intelektualny, czymże lub kim by były? Teologowie skłaniają się do stwierdzenia, że byłyby to inteligentne zwierzęta, bez nieśmiertelnej duszy, gdyż nie ma żadnej podstawy, aby wierzyć, że zostały obdarzone nieśmiertelną duszą. Wobec tego zaistniałaby jakaś niesprawiedliwość i w sytuacji spotkania takich dwóch cywilizacji nie wiadomo by było co robić, gdyby taki ufok się nawrócił na chrześcijaństwo i chciał ochrzcić ;) Jednak po co nam takie teoretyczne rozważania nad problemami, których nie ma?...

Ostatecznie jak tak bardzo chcemy mieć "kosmitów" to nie trzeba fantazjować o kontaktach z jakimiś ufokami, bo mamy Aniołów, którzy w starszej teologii opiekowali się, każdy swoją gwiazdą, czyli to są nasi kosmici i prawdopodobnie innych nie ma ;) Zatem o samotności we Wszechświecie nie możemy mówić, a wręcz cieszyć się, że dane nam jest uczestniczyć w Bożych igrzyskach na naszej skromnej planetce, a jednak będącej najważniejszą w całym Wszechświecie.
« Ostatnia zmiana: Maj 27, 2013, 04:44:08 wysłana przez Maryla »

Offline Uczen_Sokratesa

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 1240
Odp: NASA - Ścisle tajne
« Odpowiedź #6 dnia: Maj 27, 2013, 05:31:21 »
Grzech pierworodny, moim zdaniem dotyczy ludzkiej cywilizacji i naszego materialnego otoczenia.
Powoływanie się na Objawienie w sprawie innych cywilizacji zakłada chęć komunikowania nam przez Boga treści które może my sami odkryć. Tak  nie jest . Nie ma w Biblii Big Bangu ani STW. Jest stara wizja Ziemi i Nieba. Bo Bóg komunikuje się z nami używając aktualnego obrazu świata, nawet jak jest błędny. Można to udowodnić na podstawie Biblii.

Nauka i wiara nie są sprzeczne. Jeśli teologia ma kłopoty z dobrze udokumentowanymi treściami naukowymi, to jest to zła teologia.
Tak , jeśli teologu coś komplikuje ci nauczanie, to znaczy ze czegoś może dobrze nie zrozumiałeś:))

Weźmy przykład procesu Galileusza. Teologowie ówcześni argumentowali podobno na podstawie starotestamentowej poezji  o "wstrzymaniu Słońca" . Skoro tak jest napisane w Biblii to musi być  prawdą, że to Słońce się porusza.
Oczywisty teraz błąd.

Przyjmujesz obraz spontanicznego powstania życia  jako mało prawdopodobny. Ale dlaczego Bóg miałby nie stworzyć innych cywilizacji? Po co innym miałoby być potrzebne odkupienie, jeśli nie popełnili  grzechu pierworodnego?
Inni znaliby Boga inaczej i jak najbardziej mieliby duszę nieśmiertelną .

Mnogość aniołów, czy nie pokazuje na upodobanie Boga do posiadania dzieci? Dlaczego to jego upodobanie miałoby być tylko obecne w serze duchowej?

Kiedyś niektórzy teologowie mieli  wątpliwości czy Indianie mają duszę.  Moim zdaniem teza, że kosmici mogliby być tylko rozumnymi zwierzętami , jest równie absurdalna jak tamte wątpliwości.

Nauka i wiara, to dwa niesprzeczne skrzydła poznania.
Jeśli wydają się sprzeczne mamy złą naukę lub kiepską teologię.

Przeżyłem kiedyś mocno wielkość kosmosu ...
Wobec tej mnogości planet, gwiazd, światów, nie mam wątpliwości.
Teologia , która tego nie uwzględnia, jest  zdecydowanie do przemyślenia raz jeszcze.
« Ostatnia zmiana: Maj 27, 2013, 05:34:09 wysłana przez Uczeń Sokratesa »

Offline marylaossowska

  • Maryla
  • ******
  • Wiadomości: 2294
Odp: NASA - Ścisle tajne
« Odpowiedź #7 dnia: Maj 27, 2013, 06:51:53 »
Poniżej, jako dodatkowy komentarz do dyskusji, wywiad z astronomem Guyem Consolmagno z Watykańskiego Obserwatorium Astronomicznego. Dla wygody - przetłumaczyłam na język polski jego słowa.   
Part 1: A Vatican scientist
Dlaczego istnieje Obserwatorium Watykańskie? Jednym z przyziemnych powodów jego założenia w 1891 był fakt, że papież Leon XIII chciał pokazać światu, że Kościół wspiera naukę. Właśnie pod koniec XIX wieku wymyślono bowiem mit, że Kościół stoi w opozycji do nauki. Prawdą natomiast jest, że Kościół zawsze wspierał naukę - astronomia była bowiem jednym z 7 przedmiotów wykładanych na średniowiecznych uniwersytetach - a ukończenie jej było wymagane, by przejść do studiowania teologii czy filozofii.

Przesłanie (wyrażone w istnieniu Oberwatorium Watykańskiego, m.o.), że Kościół wspiera naukę jest skierowane nie tylko do tych, kórzy go krytykują, lecz także do tych w Kościele, których korci krytykowanie nauki i podejrzliwość wobec niej, czy wyrażanie opinii, że nauka jest niebezpieczna i nie zgadza się z tradycją Kościoła. 

Jeśli wierzysz, że Bóg stworzył wszechświat, zatem wiedza, jak Bóg stworzył wszechświat prowadzi do poznania Boga (If you believe that God created the Universe, than knowing how God created the Universe, is a way of knowing God.)

Uparcie powtarzany jest mit, że Galileusz był jakimś nowoczesnym naukowcem, uwięzionym w ciemnych czasach średniowiecza i prześladowanym przez Kościół obawiający się, że wizja Ziemi nie będącej już centrum wszechświata spowoduje degradację istot ludzkich. Współcześni historycy wyraźnie dziś mówią, że proces wytoczony Galileuszowi był w istocie procesem politycznym, a nie żadnym konfliktem filozoficznym. Galileusz został użyty jako przykład i ofiara - nie z powodu tego, co mówił, bo przecież od początku stwierdzał "powiedzcie mi, co mam mówić, a ja zmienię zdanie". Przedstawił też swoją księgę cenzorom kościelnym, którzy ją zatwierdzili - a na dodatek Galileusz mówił im "pokażcie mi co zmienić, a ja to zrobię". Nie chodziło więc wcale o jego filozofię, bo ta została już przez Kościół w pełni zaakceptowana. Galileuszowi wytoczono proces, by jasno pokazać rodowi Medyceuszy (Medyceusze byli protektorami Galileusza- wspierali jego badania i hojnie go sponsorowali, m.o.), którzy rządzili Florencją, że nie mogą już zachowywać neutralnego stanowiska w wojnie 30. letniej. Jeśli tak było - to Kościół popełnił błąd nadużycia swojego autorytetu religijnego w służbie polityki.

Obserwatorium Watykańskie jest pomostem pomiędzy kulturą religii i kulturą nauki. Ale nie jest tak, jak moglibyście myśleć - że pomiędzy wiarą a wiedzą musi dochodzić do kompromisu w stylu "my ustąpimy tutaj, a wy ustąpicie tam". Jedynym kompromisem jest stwierdzenie, że ani jedna, ani druga strona nie znajduje odpowiedzi na wszystkie pytania. Także w nauce, gdy mamy do czynienia z dwoma różnymi danymi, które wydają się wzajemnie sprzeczne - nie oznacza to, że mamy rozłożyć ręce i powiedzieć, że nie wierzymy już w naukę. Nie. Wtedy mówimy - Wow! Mamy do czynienia z czymś zupełnie nowym! Czymś głębszym, niż mieliśmy okazję do tej pory poznać.

Tę analogię mogę przenieść na moje życie w wierze. Kiedy natykam się na coś, czego nie rozumiem - w jaki sposób działa wszechświat, albo na przykład dlaczego, skoro Bóg jest dobry, istnieje na świecie zło? Przecież moje teoria dobra i moja teoria zła są bardzo płytkie. Czy znam ich głębszą teorię? Jeszcze nie. Ale jestem pewien, że dużo głębsze wyjaśnienie gdzieś istnieje, bo wielokrotnie widziałem, że właśnie tak działa to w nauce. Poza tym musimy pamiętać, że jesteśmy ukształtowani przez grzech pierworodny, nasz upadek, więc grzech będzie się wydarzał.

Technologia daje nam olbrzymią władzę, co oznacza władzę czynienia dobra lub władzę czynienia zła. Obie się dokonują. Potrzebujemy Kościoła, by stał na zewnątrz społeczeństwa i przypominał o rzeczach, które zdarzają się wewnątrz społeczeństwa. Ale także by był, wśród nas, w społeczeństwie, w naszej kulturze, towarzyszył nam - jako lustrzane odbicie Boga, który jest jednocześnie immanentny i transcendenty. Bóg jest w świecie, ale jednocześnie wykracza poza świat. Kościół powinien być taki sam.

PS. Postanowiłam umieścić ten sam wywiad wraz z tłumaczeniem na język polski jako odrębny wątek.

Offline Teofil

  • Administrator
  • ****
  • *****
  • Wiadomości: 566
Odp: NASA - Ścisle tajne
« Odpowiedź #8 dnia: Maj 27, 2013, 23:14:41 »
Cytuj
Nauka i wiara nie są sprzeczne. Jeśli teologia ma kłopoty z dobrze udokumentowanymi treściami naukowymi, to jest to zła teologia.
Tak , jeśli teologu coś komplikuje ci nauczanie, to znaczy ze czegoś może dobrze nie zrozumiałeś:))

Nauka i wiara, to dwa niesprzeczne skrzydła poznania.
Jeśli wydają się sprzeczne mamy złą naukę lub kiepską teologię.
Bądźmy poważni, kwestia istnienia, czy nie kosmitów to bardziej dziedzina filozofii niż nauki, która bada zjawiska, a tutaj nie ma czego badać. Chyba tylko mitologię jaką już wytworzono. Właśnie przeczytałem jakieś wymysły: http://czasprzebudzenia.wordpress.com/opisy-kosmicznych-cywilizacji-i-ras/ i obejrzałem kilka filmików, gdzie są nawet sfilmowani kosmici i takie tam sztuczki z latającymi talerzami. Ale jakoś nie wydaje mi się to wiarygodne. Ci niby kosmici to albo animacje, albo przebierańcy. Są tak bardzo podobni do ludzi, że naprawdę trzeba by wielkiej naiwności, aby dać się na to nabrać...

Co do spekulacji na temat UFO, nikt na poważnie raczej tego nie traktuje, to bardziej fantastyka niż temat, którym należałoby się przejmować.Stąd może i moja postawa wysoce sceptyczna do całej tej szopki, która być może jest na równi z wiarą w krasnoludki, elfy itp.

Dopóki nie zbadano całkowicie naszej planety, wszystkich lasów i zakamarków, wg takiego podejścia można by rozważać problemy teologiczne z jakimi by się trzeba zmierzyć, gdyby ktoś jednak takiego znalazł i udowodnił, że to fakt. Podobnie jest z rzekomymi kosmitami, do których nie widzę póki co powodu, aby dostosowywać teologię i poddawać w wątpliwość prawdy wiary. Przyprowadź mi takiego, albo daj dowód, że są to będziemy się zastanawiać jak to pogodzić z nauką Kościoła. Póki co to trochę bezpodstawna dyskusja.

Możemy sobie prowadzić kanapowe dyskusje, ale tak naprawdę do czego nam to potrzebne? Póki nie spotkaliśmy żadnego kosmity, a sprawdzenie tego jest praktycznie niemożliwe z powodu niepokonalnej raczej odległości. Szkoda czasu na szukanie nieistniejących problemów. Tych prawdziwych jest zbyt dużo. Chyba, że na siłę szukamy falsyfikacji teologii. Te rzekome dowody, czy nawet filmiki na YT, które niby to są wywiadami z żywymi kosmitami to bez sprawdzania widać, że naiwne animacje, fotomontaże, albo tricki filmowe, co dzisiaj nie jest żadnym problemem.

Cytuj
Przyjmujesz obraz spontanicznego powstania życia  jako mało prawdopodobny. Ale dlaczego Bóg miałby nie stworzyć innych cywilizacji? Po co innym miałoby być potrzebne odkupienie, jeśli nie popełnili  grzechu pierworodnego?
Inni znaliby Boga inaczej i jak najbardziej mieliby duszę nieśmiertelną .

Wcześniej pisałem o małym prawdopodobieństwie przypadkowego powstania życia, gdziekolwiek, ale uświadomiono mi, że chrześcijanin nie może takich rzeczy mówić, bo to nie jest konsekwentne. Oczywiście problem z przypadkowością mają ateiści, do których raczej nie dociera inna możliwość, ale to ich problem kiedy chcą wytłumaczyć, coś niemożliwego do wytłumaczenia w ten sposób. Wiara w istnienie gdziekolwiek życia poza naszą planetą paradoksalnie jest właśnie niekonsekwencją w myśleniu ateuszy, wierzących w możliwość takiego przypadku. Raz mogło im się udać wciskanie takiej bajki, ale gdyby się okazało, że jest jeszcze gdziekolwiek życie we Wszechświecie upieranie się przy koncepcji przypadkowości straciłoby sens. Jednak czy zdają sobie z tego sprawę, wątpię...

Co do wolności od grzechu pierworodnego, nie ma pewności, ponieważ grzech Adama miał wymiar kosmiczny, zatem rzekomi mieszkańcy innych planet mogliby się załapać na skutki ;) i wtedy powstałby problem z określeniem kim są i czy mogą być włączeni do społeczności zbawionych przez Chrystusa. Czy są naszymi braćmi, czy też maja pecha, że nie urodzili się na naszej planecie jako homo sapiens...

Wspomniany problem jaki mieli teologowie z Indianami miał te same korzenie. Mielibyśmy ten sam kłopot, jednak tym razem byłby on poważniejszy. Co do Indian różnic ontologicznych nie ma i wiemy, że są ludźmi, co potwierdza nauka, ale wobec istot, które nie są ludźmi, mógłby zrodzić się problem i dyskryminacja na tym polu. Chyba, że okazałoby się, że niczym istotnym się nie różnią i można by uznać inną formę od fizycznej sukcesji po "Adamie". Ale to naprawdę raczej póki co kanapowe dyskusje... 
« Ostatnia zmiana: Maj 28, 2013, 00:44:35 wysłana przez Marcin »

 


Prezentowane na stronie zewnętrzne materiały multimedialne nie są częścią naszego serwisu. Oprogramowanie Aeva oraz inne skrypty przetwarzają metodą framingu odnośniki internetowe do kanałów lub stron, na których są prezentowane te materiały. Nośniki i strumienie znajdują się na serwerach należących do właściwego nadawcy prezentującego publicznie treści multimedialne (np: YouTube). Wszelką odpowiedzialność za udostępnione treści ponoszą właściciele kont (kanałów), którzy je publicznie udostępniają ("wyświetlają"). Nasz serwis nie ma w tym żadnego udziału ani wpływu.