* Info

* Tematy

* Filmy

* Muzyka

* Kącik dla dzieci

* Kluby

* Informacje

Sancte Michael Archangele, defende nos in proelio; contra nequitiam et insidias diaboli esto praesidium. Imperet illi Deus, supplices deprecamur: tuque, Princeps militiae Caelestis, satanam aliosque spiritus malignos, qui ad perditionem animarum pervagantur in mundo, divina virtute in infernum detrude. Amen.

Autor Wątek: Kto kontroluje kogo... Ty programy czy czy też one Ciebie?  (Przeczytany 1087 razy)

Offline Casper

  • Użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 451
Kto kontroluje kogo... Ty programy czy czy też one Ciebie?
« dnia: Wrzesień 02, 2013, 01:34:10 »
Potoczne rozumienie wolności  sugeruje, że jesteś wolny jak za coś płacisz. Wtedy sprzedawca musi się z Tobą liczyć i Ty jesteś suwerenem. Niestety ... Kiedy to jest wielki koncern, każe Ci płacić, a jednocześnie będzie limitował Twoje prawa i umożliwiał śledzenie Ciebie  przez tajne służby. Wtedy, taki "proprietary" program kontroluje Ciebie a nie Ty jego! Nawet jak dostajesz taki program za darmo,
program realizuje politykę koncernu! Weźmy jako przykład Google Chrome. Spróbujcie zainstalować na nim dodatek : "Download Helper",
potrafiący ściągać bardzo skutecznie filmy z Youtube. Chrome odmówi! NIE DA SIĘ tego zainstalować. Programiści Googla musieli się napracować. Zrobić specjalny podprogram identyfikujący czego nie chcą.
Korzystając z programów wytwarzanych przez koncerny z reguły nie jesteśmy wolni!
Zobaczmy wywiad z Richarrdem Stallmanem, twórcą pojęcia wolnego oprogramowania. (Angielski)

Richard Stallman: We're heading for a total disaster

Jeśli ktoś nie zna angielskiego, to poniżej podaję kilka cytatów z artykułu  Stallmana po polsku (http://www.gnu.org/philosophy/open-source-misses-the-point.pl.html)


Kiedy nazywamy oprogramowanie „wolnym”, myślimy o takim oprogramowaniu, które respektuje podstawowe wolności użytkownika: wolność użytkowania, wolność analizy i zmiany kodu źródłowego oraz wolność do rozpowszechniania go wraz ze zmianami lub bez zmian. Jest to kwestia wolności, nie ceny, pomyślcie więc o wolności słowa („free speech”), a nie o darmowym piwie („free beer”).

Te wolności są niezwykle ważne. Są one kluczowe, nie tylko dla użytkownika indywidualnego, ale również dla społeczności jako całości, ponieważ promują solidarność społeczną – to znaczy współdzielenie i współpracę. Wolności owe stają się obecnie jeszcze ważniejsze; nasza kultura i aktywność życiowa stają się coraz bardziej cyfrowe. W świecie cyfrowych dźwięków, obrazów i słów, wolne oprogramowanie staje się coraz bardziej niezbędne dla wolności.

Dziesiątki milionów ludzi na całym świecie używa wolnego oprogramowania, szkoły publiczne w niektórych regionach Indii i Hiszpanii uczą wszystkich uczniów obsługi wolnego systemu operacyjnego GNU/Linux".
...
Potężne, niezawodne oprogramowanie może być złe

Pomysł, który głosi, że chcemy potężnego i niezawodnego oprogramowania, pochodzi z twierdzenia, że oprogramowanie jest zaprojektowane po to, by służyć jego użytkownikom. Jeżeli jest potężne i niezawodne, to znaczy, że lepiej służy użytkownikom.

Można powiedzieć, że oprogramowanie służy użytkownikom tylko jeżeli respektuje ich wolność. A co w przypadku, kiedy oprogramowanie jest zaprojektowane, by tę wolność ograniczyć? W takim przypadku potęga takiego programu oznacza, że ograniczenia są bardziej restrykcyjne i ciężej je usunąć. W programach własnościowych często spotyka się szpiegowanie użytkowników, ograniczanie ich możliwości, nieudokumentowane możliwości dostępu do maszyny użytkownika i narzucone aktualizacje.
...
Presja ze strony wytwórni muzycznych i filmowych powoduje, że w oprogramowaniu następuje wzrost rozwiązań ograniczających użytkowników. Ta złośliwa cecha znana jest jako „Digital Restrictions Management (DRM)” [zarządzanie cyfrowymi ograniczeniami] (strona DefectiveByDesign.org jest temu poświęcona) i jest zaprzeczeniem ducha wolności, które to oprogramowanie ma dostarczać. I nie tylko ducha. Ponieważ celem DRM jest zdeptanie twojej wolności, twórcy DRM próbują utrudnić, uniemożliwić lub nawet spowodować, by jakiekolwiek zmiany w oprogramowaniu zawierające DRM były nielegalne.




« Ostatnia zmiana: Wrzesień 02, 2013, 04:09:08 wysłana przez Casper »

 


Prezentowane na stronie zewnętrzne materiały multimedialne nie są częścią naszego serwisu. Oprogramowanie Aeva oraz inne skrypty przetwarzają metodą framingu odnośniki internetowe do kanałów lub stron, na których są prezentowane te materiały. Nośniki i strumienie znajdują się na serwerach należących do właściwego nadawcy prezentującego publicznie treści multimedialne (np: YouTube). Wszelką odpowiedzialność za udostępnione treści ponoszą właściciele kont (kanałów), którzy je publicznie udostępniają ("wyświetlają"). Nasz serwis nie ma w tym żadnego udziału ani wpływu.