* Info

* Inspiracje

* Filmy

* Muzyka

* Kącik dla dzieci

* Hobby

* Informacje

Sancte Michael Archangele, defende nos in proelio; contra nequitiam et insidias diaboli esto praesidium. Imperet illi Deus, supplices deprecamur: tuque, Princeps militiae Caelestis, satanam aliosque spiritus malignos, qui ad perditionem animarum pervagantur in mundo, divina virtute in infernum detrude. Amen.

Autor Wątek: Żaden cud nie zmusi do wiary!  (Przeczytany 1705 razy)

Offline Uczen_Sokratesa

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 1217
Żaden cud nie zmusi do wiary!
« dnia: Październik 02, 2013, 23:00:46 »


Czasami ktoś powie: udowodnij, że istnieje Bóg, a uwierzę... Prawda jest brutalna. Cuda są potrzebne tym co już wierzą do umocnienia własnej postawy. Inni znajdą zawsze powód by zanegować dowolny  znak nadzwyczajnej Bożej interwencji!

Dziękuję   jah~  za udostępnienie zdjęcia na licencji Creative Common.
Opublikowano na http://uczensokratesa.blogspot.com/

Offline Puella Clara

  • Moderatorzy
  • *****
  • Wiadomości: 1353
Odp: Żaden cud nie zmusi do wiary!
« Odpowiedź #1 dnia: Październik 03, 2013, 01:45:19 »
Do wiary zmusić nic nie może. Jeśli ktoś się zamknął totalnie... to nie będzie wierzył temu, co widzi, albo nie dopuści tego do świadomości, próbując "racjonalizować" lub doszukiwać się innych wyjaśnień.

Jednak cuda niejednemu oczy otworzyły. Ileż to razy w Ewangelii powtarza się zdanie: "Zobaczył i uwierzył", gdy Jezus uczynił coś nadprzyrodzonego! Tak się działo i w czasach apostolskich i obecnie dzieje też. Ludzie się nawracają. Czasem niedowiarek wobec cudu jest tak kompletnie bezradny... że zaczyna wierzyć :)

Offline Uczen_Sokratesa

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 1217
Odp: Żaden cud nie zmusi do wiary!
« Odpowiedź #2 dnia: Październik 05, 2013, 01:38:48 »
Zobaczył i uwierzył. Chyba najbardziej wymownym przykładem jest "niewierny" Tomasz Apostoł.
 On był gotowy umrzeć dla Jezusa!

(13) Jezus jednak mówił o jego śmierci, a im się wydawało, że mówi o zwyczajnym śnie. (14) Wtedy Jezus powiedział im otwarcie: Łazarz umarł, (15) ale raduję się, że Mnie tam nie było, ze względu na was, abyście uwierzyli. Lecz chodźmy do niego. (16) Na to Tomasz, zwany Didymos, rzekł do współuczniów: Chodźmy także i my, aby razem z Nim umrzeć. (17) Kiedy Jezus tam przybył, zastał Łazarza już do czterech dni spoczywającego w grobie. (18) A Betania była oddalona od Jerozolimy około piętnastu stadiów (19) i wielu Żydów przybyło przedtem do Marty i Marii, aby je pocieszyć po bracie.

(Ew. Jana 11:13-19, Biblia Tysiąclecia)

Tomasz uważał pomysł pójścia do Judei zapewne za szalony! Ale był gotowy ... Coś go fascynowało w Jezusie chociaż nie wiedział kim On jest.
Wiara ma aspekt zaufania i "chcenia". Ten właśnie zarodek mógł zostać rozwinięty przez cud.
Tak rozumiem to już posiadanie wiary przed byciem świadkiem cudu. :)
« Ostatnia zmiana: Październik 05, 2013, 02:43:24 wysłana przez Uczeń Sokratesa »

 


Prezentowane na stronie zewnętrzne materiały multimedialne nie są częścią naszego serwisu. Oprogramowanie Aeva oraz inne skrypty przetwarzają metodą framingu odnośniki internetowe do kanałów lub stron, na których są prezentowane te materiały. Nośniki i strumienie znajdują się na serwerach należących do właściwego nadawcy prezentującego publicznie treści multimedialne (np: YouTube). Wszelką odpowiedzialność za udostępnione treści ponoszą właściciele kont (kanałów), którzy je publicznie udostępniają ("wyświetlają"). Nasz serwis nie ma w tym żadnego udziału ani wpływu.