* Info

* Inspiracje

* Filmy

* Muzyka

* Kącik dla dzieci

* Hobby

* Informacje

Sancte Michael Archangele, defende nos in proelio; contra nequitiam et insidias diaboli esto praesidium. Imperet illi Deus, supplices deprecamur: tuque, Princeps militiae Caelestis, satanam aliosque spiritus malignos, qui ad perditionem animarum pervagantur in mundo, divina virtute in infernum detrude. Amen.
Ze względu na brak oznaczeń kategorii wiekowych w zamieszczanych materiałach z Youtube itp., aby chronić dzieci przed nieodpowiednią treścią, zalecamy rodzicom sprawdzenie dopuszczalnej kategorii wiekowej i samodzielne podjęcie decyzji. Dzieci zapraszamy do odwiedzenia działu:

Autor Wątek: Laureatka literackiego Nobla, czyli nikt nie jest prorokiem we własnym kraju  (Przeczytany 3240 razy)

Offline marylaossowska

  • Moderator
  • ******
  • Wiadomości: 2240
_Tegoroczną nagrodę Nobla w dziedzinie literatury przyznano kanadyjskiej pisarce Alice Munro. Mistrzyni krótkiej formy literackiej - jak nazwali pisarkę członkowie Akademii Szwedzkiej przyznający nagrodę - od lat była wymieniana jako kandydatka do literackiego Nobla. W swych misternie utkanych opowiadaniach Munro osiągnęła niezwykłe mistrzostwo i nie bez powodu nazywana jest "kanadyjskim Czechowem".

_

Alice Munro urodziła się w 1931 roku na kanadyjskiej prowincji, w małej miejscowości Wingham w Ontario. Wiele lat spędziła na wyspie Vancouver - w Victorii, stolicy Kolumbii Brytyjskiej, gdzie wraz z mężem od 1963 roku prowadziła wciąż działającą księgarnię Munro's Books. Obecnie pisarka mieszka w Clinton, w prowincji Ontario. Zaczęła pisać już jako nastolatka, debiutując w studenckim magazynie "Folio". Początkowo publikowała głównie w Kanadzie. Międzynarodowe uznanie zdobyła na początku lat 70., gdy jej opowiadania ukazały się na łamach magazynu "New Yorker", a następnie tak prestiżowych pism jak "The Paris Review" i "Atlantic Monthly". Książki Alice Munro zostały przetłumaczone na ponad 20 języków. W Polsce ukazało się kilka zbiorów jej opowiadań. Ostatnim jest wydana nakładem Wydawnictwa Literackiego "Przyjaciółka z młodości".   

Kanwę do swoich opowiadań Munro niezmiennie odnajduje na ontaryjskiej prowincji, gdyż jak mówi "Wingham jest najbardziej interesującym miejscem na świecie." Pisarka podgląda życie zwykłych ludzi - patrząc na swoich bohaterów z zimną przenikliwością, ale też i ze swoistą sympatią. Jej skupione na codziennym życiu utwory są antytezą literackiego heroizmu - dziewczynka łowi ryby ze swoim ojcem, ktoś pije kawę w przydrożnej kafejce - ale właśnie w tych krótkich impresjach skupia się cała złożoność, niejednoznaczność i dramat życia, do opisu których niekonieczne są wielkie i spektakularne słowa.  Autorka udowadnia, że wcale niepotrzebne są postmodernistyczne eksperymenty, żeby dotknąć współczesnej rzeczywistości, a klasyczna forma opowiadania nigdy się nie wyczerpała. Alice Munro do mistrzostwa opanowała esencję pisarskiego fachu - stwierdził jej biograf Robert Thacker: uchwycić w słowa i zatrzymać w czasie zwyczajne miejsca i sprawy - starą drogę, rzekę, zapomnianą osobę. Sama pisarka mówi o swojej twórczości niezwykle skromnie -  Nie pamiętam czasów, gdy nie wymyślałam historii, nie nazywam tego pisaniem - stwierdziła w wywiadzie do New York Times. Alice Munro jest pierwszą osobą w historii kanadyjskiej literatury, która otrzymała literacką nagrodę Nobla.

Alice Munro wins Nobel prize
_
Kanadyjska telewizja w dniu, gdy Alice Munro otrzymała literacką nagrodę Nobla (po ang.)
_

Twórczość Alice Munro:

Dance of the Happy Shades (1968) – wyd. pol. Taniec szczęśliwych cieni, Wydawnictwo Literackie 2013, tłum. Agnieszka Kuc
Lives of Girls and Women (1971) – wyd. pol. Dziewczęta i kobiety, W.A.B. 2013, tłum. Paweł Łopatka
Something I've Been Meaning to Tell You (1974)
Who Do You Think You Are? (1978) – wyd. pol. Za kogo ty się uważasz?, W.A.B. 2012, tłum. Elżbieta Zychowicz
The Moons of Jupiter (1982) – wyd. pol. Księżyce Jowisza, Wydawnictwo Literackie 2014 (zapowiedź)
The Progress of Love (1986) – wyd. pol. Odcienie miłości, Wydawnictwo Literackie 2014 (zapowiedź)
Friend of My Youth (1990) – wyd. pol. Przyjaciółka z młodości, Wydawnictwo Literackie 2013, tłum. Agnieszka Kuc
Open Secrets (1994)
Selected Stories (1996)
The Love of a Good Woman (1998) – wyd. pol. Miłość dobrej kobiety, W.A.B. 2013, tłum. Agnieszka Pokojska
Hateship, Friendship, Courtship, Loveship, Marriage (2001) – wyd. pol. Kocha, lubi, szanuje..., Dwie Siostry 2011, tłum. Jadwiga Jędryas, Tina Oziewicz
No Love Lost (2003)
Vintage Munro (2004)
Runaway (2004) – wyd. pol. Uciekinierka, Dwie Siostry 2009, tłum. Alicja Skarbińska-Zielińska
Carried Away: A Selection of Stories (2006)
The View from Castle Rock (2006) – wyd. pol. Widok z Castle Rock, Wydawnictwo Literackie 2011, tłum. Ewa E. Nowakowska
Too Much Happiness (2009) – wyd. pol. Zbyt wiele szczęścia, Wydawnictwo Literackie 2009, tłum. Agnieszka Kuc
Dear Life (2012) – wyd. pol. Drogie życie, Wydawnictwo Literackie 2013, tłum. Agnieszka Kuc

Wyjaśnienie dlaczego Alice Munro nie jest "prorokiem we własnym kraju" odnaleźć można w moim post scriptum poniżej
« Ostatnia zmiana: Październik 25, 2013, 07:09:22 wysłana przez marylaossowska »

Offline marylaossowska

  • Moderator
  • ******
  • Wiadomości: 2240
Gdzie Alice Munro odnajdowała swoje historie...
« Odpowiedź #1 dnia: Październik 22, 2013, 04:05:11 »
Poniższy tekst jest moim tłumaczeniem części artykułu, który ukazał się 20 października 2013 roku w Toronto Star.
Całość artykułu wraz z interesującym filmowym wspomnieniem o Alice Munro można znaleźć tutaj:  http://www.thestar.com/entertainment/2013/10/20/where_alice_munro_found_her_stories.html
Zamieszczone zdjęcia są autorstwa Deborah Baic i pochodzą z internetowej strony gazety Globe and Mail.

_Alice Munro nazywa Wingham w Ontario "najbardziej interesującym miejscem na świecie".  Jednak niektórzy mieszkańcy miasteczka woleliby, żeby było inaczej...
_

Verna Steffler, przewodnicząca Towarzystwa Ogrodniczego w Wingham, oprowadzała grupę kobiet z lokalnego kościoła po miejskim muzeum krótko po tym, gdy ogłoszono, kto jest zwycięzcą tegorocznej literackiej nagrody Nobla. W muzeum jest już kącik poświęcony Alice Munro, ale Staffler, która jest pisarce bardzo oddana, ustawiła w foyer stolik pełen kwiatów, ozdobnych jesiennych dyń oraz fotografii laureatki. Scena wyglądała zupełnie jak ołtarzyk, szczególnie gdy kobiety przed tradycyjną modlitwą zapaliły świece wotywne. 

Podczas kończącej wizytę w muzeum kawie i deserze, Marlene Leedham, która przewodziła modlitwom, wspomniała parafialny obiad, w którym uczestniczyła Alice Munro. "Wszyscy byliśmy pewni, że nas opisze, więc byliśmy bardzo ostrożni, co mówimy". (Nie zostali opisani).

Inna kobieta przypomniała słowa swojej teściowej wypowiedziane, gdy przeczytała opowiadania "Lives of Girls and Women" (w Polsce znane pod tytułem "Dziewczęta i kobiety", mo) "Alice Munro powinna się wstydzić" - bo ludzie w jej historiach są wyraźnie rozpoznawalni, a nie powodzi im się zbyt dobrze w fikcyjnej wersji pani Munro.

Taki jest los pisarzy jak Alice Munro, przenikliwych obserwatorów tego, co znają najlepiej - ich własnych miast rodzinnych i ludzi w nich mieszkających. Mieszkańcy są zachwyceni, że ktoś stąd się wywodzący umieścił ich miasteczko na literackiej mapie świata. Istnieje jednak także mroczny podskórny nurt  - żalu, poczucia krzywdy i wręcz otwartej wrogości.
 
Munro musiała stawiać czoła temu dualizmowi przez dekady. W istocie, poczucie krzywdy wciąż płonie jaskrawym ogniem wśród rodziny, która z Wingham już czmychnęła, lecz jej członkowie nigdy nie przebaczyli Munro, że opisała tragedię, która wydarzyła się w latach trzydziestych. W latach 60. i 70. gdy opowiadania zaczęły być publikowane, ludzie w hrabstwie Huron, a szczególnie mieszkańcy dzielnicy Lower Town, biedniejszej i narażonej na powodzie części Wingham, byli zbulwersowani. Czuli, że Munro pisała o nich. "Wydaje się, że charaktery w jej opowiadaniach pochodzą z miejsc gdzie mieszkała - to trochę jak zdrada - i niektórzy zdawali sobie z tego sprawę, ale nie chcieli się przyznać"- stwierdziła kobieta zasiadająca do gry w karty w winghamskim Centrum dla Dorosłych. "Nieczyste sumienie jest dziwną rzeczą".


Dom na farmie w Wingham

Wingham, gdzie jej ojciec, Robert Laidlaw, miał fermę lisów, a potem hodował indyki, było dla Munro "najbardziej interesującym miejscem na świecie"- jak stwierdziła w wywiadzie do New York Times. Mieszkali na końcu długiej ulicy, w ostatnim domu na skraju miasta, pomiędzy polem kukurydzy a rzeką Maitland. Stara stodoła stoi tam do dzisiaj. Jej domem w ostatnich latach było pobliskie, oddalone o pół godziny Clinton, gdzie mieszkała wraz z mężem Gerry Fremlinem w jego rodzinnej siedzibie, aż do jego śmierci w tym roku. Pisarka jest tak głęboko związana z hrabstwem Huron - z jego urodzajną ziemią, gdzie wysuszona kukurydza szeleści w podmuchach jesiennego wiatru - że nazywane jest ono hrabstwem Munro, tak jak Thomas Hardy jest kojarzony z Wessex, a William Faulkner z hrabstwem Lafayette.

Promienie słoneczne i cień drzew padają na bruzdy na polach w hrabstwie Huron, gdy zbliża się zima, ale charaktery w opowiadaniach Munro żyją w półmroku - ukradkowe spotkania kochanków w polach kukurydzy, zaściankowi przemytnicy z gwałtownymi temperamentami, istnienia ludzkie i nadzieje zniszczone w jednej, jedynej rozmowie. Jej pisarstwo jest proste - proste jak Wingham, lecz intensywnie pulsuje precyzją niedopowiedzianych emocji. Dla niektórych były one zbyt mocne.

Rodzina wywodząca się z dzielnicy Lower Town czuje urazę do Munro już przez trzy pokolenia po tym, gdy opublikowane zostało opowiadanie o dziecku śmiertelnie poparzonym w gotującym się na piecu garze z wrzątkiem. "Wszystko w tej historii jest zbyt bliskie rzeczywistości" - mówi 39. letnia niania z Mississuagi, pra-siostrzenica zmarłego dziecka. Kobieta nie zgadza się na publikację swojego nazwiska, w obawie przed listami niezadowolonych fanów Munro. "Oni uznają to za małostkowość". “The Time of Death” ("Czas Umierania", mo) z wydanego w 1968 roku zbioru opowiadań" Dance od the Happy Shades" ("Taniec Szczęśliwych Cieni", mo) odzwierciedla historię jej rodziny. Jej 1,5 roczny pra-wujek Buddy zmarł w wyniku poparzenia, w taki sam sposób jak umarł Benny w opowiadaniu Munro. Opisanie zdarzenia przez pisarkę spowodowało "wiele bólu i krzywdy". Jej babka była "załamaną kobietą". Złość na Munro była tak wielka, że jeden ze stryjów zjawił się na farmie ojca pisarki wymachując strzelbą i "domagając się, żeby jego córka przestała pisać o nich historie". Łatwo można sobie wyobrazić, jak była ona bolesna. Rodzina - w opisie Munro - jest niechlujna. Niemowlę pozostawione jest pod opieką 9. letniej siostry, która postanowiła posprzątać dom pod nieobecność matki. "Śmierdzi tutaj" - stwierdza siostra...Resztki owsianki zaschnęły na linoleum...Woda do szorowania musi być wrząca...Kiedy sąsiadki, które przybiegły na pomoc, zaczęły rozbierać Bennego, wyglądało jakby skóra schodziła z niego wraz z ubraniem...

"Przedstawiła nas jak dziadów, pijany ojciec, ciągle nieobecna matka, brudny dom" - skarży się kobieta z Mississuagi. "Bohaterowie są koszmarni".Moi stryjowie i ciotki byli "dobrym ludźmi" - mówi. "Nie byli bogaci, byli ciężko pracującymi farmerami, których spotkała tragedia". Sugestia, że mały chłopiec, który zmarł w 1939 roku, na zawsze pozostanie na kartach literatury światowej, nie łagodzi jej wściekłości. "Wyobraź siebie na miejscu tej matki". “The Time of Death” jest jedynym opowiadaniem Munro, które kobieta przeczytała. Nawet w szkole średniej odmówiła przeczytania opowiadania, które na lekcji angielskiego zadał jej nauczyciel, tłumacząc, że "Alice Munro pisała o mojej rodzinie".


Farma na skraju miasteczka Wingham, gdzie urodziła się Alice Munro

Prawda i fikcja

Jodi Jerome jest miejscową historyczką i byłą kuratorką muzeum. Utwory Munro budzą w niej głęboki sentyment i zainteresowanie. Kolekcja opowiadań pisarki leży obok jej komputera w wiejskim domu, na końcu drogi wysadzanej klonami, kilka minut od Wingham. "Kiedy czytam Alice Munro, nie potrafię czytać jej jak każdy inny. Widzę zbyt dużo Wingham, choć wiem, że jest to literacka fikcja. " Jerome czytała o historii poparzonego dziecka w archiwach lokalnego tygodnika Wingham Advance. Jednocześnie znalazła dwie inne historie małych dzieci śmiertelnie poparzonych wrzątkiem, jedną opisaną w 1877 roku przez Huron Expositer. Jak donosiła gazeta, historia była niezwykle podobna: Starsza siostra zostaje w domu, z poleceniem umycia podłogi, gdy jej matka idzie pomóc chorej sąsiadce.  Wrzątek na piecu jest zbyt gorący, więc dziewczynka wychodzi z domu, by napompować zimnej wody. Gdy powraca, znajduje poparzonego brata.   

Jerome rozpoznaje także scenerię innej historii, "Day of the Butterfly" ("Dzień Motyla", mo), w której dzieci miejscowego sprzedawcy owoców są pariasami w szkole. Munro napisała: "prawdę mówiąc, Myrę otaczała jakaś woń, ale był to gnijąco-słodki zapach, jak od zepsutych owoców". Jerome przypomina sobie sklep, który mógł być inspiracją dla Munro: nazywał się Bondi's i był zlokalizowany na głównej ulicy Wigham.

W 1896 roku w Lower Town zdarzył się wypadek kazirodctwa. Mężczyzna, którego córka zaszła z nim w ciążę, został wytarzany w smole i pierzu. "To właśnie jest tutaj zadziwiające. Przeszłość jest teraźniejszością. Ludzie przejeżdżają przez miasteczki i myślą, że to takie inne małe miasteczko w Ontario, lecz jeśli znasz opowiadania, jeśli znasz historię, widzisz ją wszędzie wokół".  

Wingham, które Munro znała - w jej fikcji literackiej miasteczka nazywają się Jubilee, Walley and Hanratty - to zamknięty, mroczny i stłumiony świat. Dla jasności, sama Munro mówiła, że Jubilee  to nie Wingham, ani Walley to nie Wingham, i że ona nie pisze swojej autobiografii.  Munro połączyla okruchy wielu małych miasteczek, pisząc "Życie ludzkie, w Jubilee jak i wszędzie indziej, było nudne, zwyczajne, zdumiewające i niezgłębione - głębokie jaskinie wyłożone kuchennym linoleum".

Alice Munro została ostro potępiona w tygodniku Wingham Advance -Times w 1981 roku, w artykule redakcyjnym zatytułowanym "Geniusz kwaśnych winogron" (sour grapes to ang. idiom oznaczający pogardę i lekceważenie czegoś, czego sami nie możemy mieć czy osiągnąć, mo). “Mieszkańcy Wingham nigdy nie mieli szansy nacieszyć się doskonałością jej zdolności literackich, gdyż byliśmy nieustanie obiektem jej cierpkich i okrutnych obserwacji". Artykuł kontynuował: "Wydaje się, że coś mniej niż wielkość pcha ją do powrotu, znowu i znowu, do czasów i miejsca w jej życiu, w którym gorycz wykrzywiła jej osobowość".

Munro rozpamiętywała ten artykuł w wywiadzie do Paris Review w 1994: "...moje pisanie nie było fantazją. Nie zostało dobrze przyjęte w moim rodzinnym mieście" - stwierdziła. "Seks, wyzwiska, niezrozumienie...Mój ojciec już nie żył, gdy to zrobili. Nie zrobiliby tego, gdyby był żywy, bo każdy go lubił. Był tak lubiany i szanowany, że wszyscy to przemilczali. Ale gdy umarł, było już inaczej...".

Ton lokalnego pisma dawno się zmienił. "Czujemy się uhonorowani, że pisała o rzeczach, które zna. Pisała o naszych okolicach"-stwierdził Wingham Advance - Times w ubiegłym tygodniu (...)
« Ostatnia zmiana: Październik 22, 2013, 06:30:04 wysłana przez marylaossowska »

Offline Uczen_Sokratesa

  • UĹźytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 1217
Odp: Mistrzyni krótkiej formy - Alice Munro laureatką literackiego Nobla
« Odpowiedź #2 dnia: Październik 22, 2013, 04:54:49 »
To bardzo interesujący problem... Wielkość opowiadań pisarki może się brać z prawdy, a przynajmniej ze szczerości pisania o swoim widzeniu rzeczywistych sytuacji. Nie chciałbym być jednak na miejscu tych ludzi.

Wczuwając się w mieszkańców tego miasteczka, czułbym się jak wykorzystany przez wampira...

Nie znam opowiadań, ale ciekawe czy portrety jakie robiła w nich robiła były uczciwe. Może dokładała coś, co tak burzyło tych ludzi, gdy czytali o sobie. Niekoniecznie jednak, bo  sama prawda wystarczy do wzburzenia i gniewu.
« Ostatnia zmiana: Październik 22, 2013, 05:16:57 wysłana przez Uczeń Sokratesa »

Offline marylaossowska

  • Moderator
  • ******
  • Wiadomości: 2240
Odp: Mistrzyni krótkiej formy - Alice Munro laureatką literackiego Nobla
« Odpowiedź #3 dnia: Październik 22, 2013, 06:46:27 »
Przyznam, że przeczytałam jedynie 3-4 zbiory opowiadań Alice Munro, ale ani przez moment nie miałam wrażenia "cierpkości" czy "goryczy obserwacji", ani "wykrzywionej osobowości"....jak stwierdziło kilku niechętnych pisarce mieszkańców miasteczka, w którym pisarka się urodziła i z którego wyjechała kilkadziesiąt lat temu. Munro pisze mądre, frapujące historie o ludziach w każdym wieku i w różnych warunkach życiowych. Opisuje sytuacje, w których bohaterowie znajdują się na progu ważnej decyzji, sytuacje, z którymi możemy się identyfikować. Jest wnikliwą badaczką duszy ludzkiej, a na swoich bohaterów patrzy z wyrozumieniem i sporą dozą sympatii. Oczywiście nikt nie może być szczęśliwy, gdy jego grzeszki i brudy prane są na literackich kartach (jak powiedziała jedna z kobiet "nieczyste sumienie to dziwna rzecz"), ale przecież dla milionów czytelników bohaterowie Munro nie są żadnymi konkretnymi ludźmi...zresztą do końca nie wiadomo, skąd naprawdę autorka czerpała pomysły do swoich opowiadań - tak jak w przypadku historii poparzonego dziecka, gdzie równie dobrze opowiadanie mogło być oparte na zdarzeniu z 1939 roku, jak i na tym z 1877.  Przez wieki pisarze obserwują świat wokół i przetwarzają go na dzieła literackie. Alice Munro nie jest wyjątkiem. Przy okazji, gdyby Stanisław Wyspiański żył w Wingham, mieszkańcy zapewne nie zostawiliby na nim suchej nitki...
« Ostatnia zmiana: Październik 23, 2013, 08:18:00 wysłana przez marylaossowska »

 


Poniżej przegląd wątków w tym dziale

Jeśli nie wyświetlają się filmy z YouTube, odśwież, wyczyść pamięć podręczną przeglądarki, sprawdź aktualność wtyczki Flashplayera :)
Kwiecień 23, 2014, 18:48:14 wysłana przez marylaossowska | Wyświetleń: 17861 | Komentarze: 11

__Prorosyjscy separatyści ze wschodniej Ukrainy porwali pracującego dla telewizji informacyjnej Vice News amerykańskiego dziennikarza Simona Ostrovsky'ego. Od wielu tygodni reporter relacjonował kryzys na Krymie i we wschodniej Ukrainie.

Kolejne odcinki jego reportaży zatytułowanych "Russian Roulette" umieszczaliśmy na portalu: http://www.rzeczysedno.pl/index.php/topic,4254.0.html

Na zdjęciu po lewej zrobionym 13 kwietnia, reporter Simon Ostrovsky stoi obok zamaskowanego i uzbrojonego separatysty prorosyjskiego przed budynkiem milicji w Słowiańsku, 25 km od ukraińskiej granicy z Rosją. 
_
foto: Efrem Lukatsky/The Associated Press

...
Kwiecień 12, 2014, 21:28:55 wysłana przez marylaossowska | Wyświetleń: 3067 | Komentarze: 1

__Pytanie o wolność mediów spotyka się w dzisiejszej Rosji z uśmieszkiem. Jeśli rozmawiasz ze zwyczajnym Rosjaninem będzie to uśmiech sceptycyzmu: "Wolność mediów? Wolność słowa? Nie bądź durny, nie ma czegoś takiego". Jeżeli rozmawiasz z dziennikarzem, szczególnie tym z prowincji, pracującym w państwowych mediach, uśmiech jest smutny i podszyty goryczą. Kryją się pod nim utracone zawodowe ideały i niemożność pisania o istotnych dla społeczeństwa sprawach, frustracja z powodu cenzury, wstyd ulegania nieustannej samocenzurze. Rosyjskie media technologicznie wkraczają w XXI wiek, ale telewizja cyfrowa, internetowe media czy błyszczące okładki czasopism ale mają bardzo mało wspólnego z wolnością słowa.
_

Dziennikarstwo w Rosji przeżywa poważny kryzys. Za...
Kwiecień 08, 2014, 22:04:51 wysłana przez marylaossowska | Wyświetleń: 3546 | Komentarze: 2

Film jest echem podróży do Polski, zarejestrowanym okiem kamery Maggie Okulskiej. Oto jej reminiscencje z wędrówki po naszym kraju:

"Droga Polsko! Co za wibracje!
Żyjemy w dziwnym świecie, nie uważasz? Każdy z nas ma własne opinie na temat innych krajów, nacji, języków… i większość z nich pochodzi z tego co “ktoś powiedziałâ€ lub “gdzieś to usłyszałem” - a nie z własnego doświadczenia. Podróżując po świecie, spotykałam się z wieloma różnymi opiniami o Polsce (o “mnie” jako Polce) - negatywnymi i pozytywnymi. Urodziłam się w Krakowie, jednak od dziecka przemieszczałam się i mieszkałam w wielu miejscach. Osobiście, widzę siebie jako obywatelkę świata. Zatem postanowiłam na własne oczy zobaczyć, a także zdokumentować - jak jest obecnie w Polsce? Mianowicie, w 2012 spakowałam moją kamerę i wyruszyłam do Polski. W ciągu 2-tygodni przejechałam ponad 1120 km pociągiem, od morza do gór. Odwiedziłam duże miasta jak Gdańsk, Kraków, Warszawa;
...
Kwiecień 08, 2014, 21:21:28 wysłana przez marylaossowska | Wyświetleń: 7777 | Komentarze: 18

_Wstrząsający artykuł Piotra Lisiewicza o genezie katastrofy smoleńskiej, zacieraniu śladów i przywracaniu Polakom godności. Artykuł poniższy został opublikowany w Gazecie Polskiej.

Jako dopełnienie artykułu Lisiewicza gorąco polecam film Anity Gargas Anatomia Upadku.

Obie części filmu można obejrzeć tutaj: http://www.rzeczysedno.pl/index.php/topic,4372.msg7380.html#msg7380
_
foto: Filip Klimaszewski/Agencja Gazeta

Anatomia zbrodni - no to opowiem Wam, co zdarzyło się w Smoleńsku

Pijany Wania z zepsutym traktorem słuchający ruskiego disco, zdolny do bezmyślnej brutal
...
Kwiecień 08, 2014, 20:00:50 wysłana przez marylaossowska | Wyświetleń: 3675 | Komentarze: 0

Rosyjska propaganda próbuje przekonywać cały świat, że mieszkańcy wschodniej Ukrainy są bardzo pro-rosyjscy. Kibice dwóch rywalizujących ze sobą klubów z tej części Ukrainy - Metalista Charków i Szachtara Donieck WSPÓLNIE pokazali co naprawdę myślą o Władimirze Putinie. Interesujące, jak ich wspólna przyśpiewka "Putin ch..." spodobała się władzom na Kremlu :) Okazuje się, że nie tylko w Polsce kibice piłkarscy są patriotami.



Źródło: http://censor.net.ua/video_news/279777/lozung_putin_hulo_stanovitsya_lyubimoyi_krichalkoyi_ukrainskih_futbolnyh_fanov_video
Strony: [1] 2 3 4 5 ... 35
Prezentowane na stronie zewnętrzne materiały multimedialne nie są częścią naszego serwisu. Oprogramowanie Aeva oraz inne skrypty przetwarzają metodą framingu odnośniki internetowe do kanałów lub stron, na których są prezentowane te materiały. Nośniki i strumienie znajdują się na serwerach należących do właściwego nadawcy prezentującego publicznie treści multimedialne (np: YouTube). Wszelką odpowiedzialność za udostępnione treści ponoszą właściciele kont (kanałów), którzy je publicznie udostępniają ("wyświetlają"). Nasz serwis nie ma w tym żadnego udziału ani wpływu.