* Info

* Inspiracje

* Filmy

* Muzyka

* Kącik dla dzieci

* Hobby

* Informacje

Sancte Michael Archangele, defende nos in proelio; contra nequitiam et insidias diaboli esto praesidium. Imperet illi Deus, supplices deprecamur: tuque, Princeps militiae Caelestis, satanam aliosque spiritus malignos, qui ad perditionem animarum pervagantur in mundo, divina virtute in infernum detrude. Amen.

Autor Wątek: Andrzej Rosiewicz - "Zenek blues"  (Przeczytany 5404 razy)

Offline Aniks

  • Użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 394
Andrzej Rosiewicz - "Zenek blues"
« dnia: Styczeń 15, 2014, 16:13:01 »
Tę super humorystyczną piosenkę "Zenek blues" po raz pierwszy usłyszałam podczas występu Andrzeja Rosiewicza w jednym z osiedlowych domów kultury, jeszcze zanim zaśpiewał ją na festiwalu w Opolu'76 (za tę piosenkę dostał tam nagrodę specjalną).
____Pamiętam doskonale ten występ. Wszyscy widzowie byli elegancko ubrani, m.in. panowie gospodarze domów, a nasz gość na scenie wystąpił w kufajkowym kubraku, butach-walonkach, szaliczku i bereciku z antenką. W rękach trzymał brzozową miotłę na kiju, którą od czasu do czasu "zamiatał" scenę. Bawił nas doskonale! Bisował siedem razy, a owacje zawsze były na stojąco. :)

Przeżycie jest niesamowite, gdy artysta o takiej charyzmie scenicznej i poczuciu humoru rozgrzewa publiczność "do czerwoności". Tym bardziej, że wiedzieliśmy, iż to on skomponował i napisał tak obrazowy, dowcipny tekst.
Doskonale przedstawił, chociaż częściowo, zimową, zewnętrzną, ale całodobową ciężką "syzyfową pracę" gospodarzy domów.

Jako ciekawostkę dodam, że pełen tytuł tej zabawnej piosenki brzmi: "Zenek blues, czyli nie kupię dzieciom saneczek".
____
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 01, 2020, 13:16:20 wysłana przez Doris »

Offline Aniks

  • Użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 394
Odp: Andrzej Rosiewicz - "Zenek blues"
« Odpowiedź #1 dnia: Styczeń 15, 2014, 16:36:31 »
A oto tekst tej super dowcipnej piosenki :)

ZENEK BLUES

Uh, uh, uh uh...
Ktoś w górze tam chyba rozpruł pierzynę
i lewą nogą dziś wstał,
jaką by inną tu znaleźć przyczynę
i co wyczytać z niebieskich ciał?
Można zadzwonić by do Kopernika,
linię gorąca z nim mam;
on, co problemy niebieskie przenika,
odpowiedź pewną by dał.
Noc, całą noc dzisiaj zdrowo padało,
pierwszy zimowy spadł śnieg
i zasypało mnie wszystko na biało,
spadł, zdrajca, nocą i cicho legł.
Kiedy nad ranem tak smacznie się spało,
spaść musiał ten biały drań...
Spałem za krótko, bo żonka cichutko
szepnęła: "Wstań, Zenek, wstań!

Rusz się, Zenek, śnieg na dworze.
Mówię: wstań, bo będzie gorzej!
Zenek! Wstań, bo ci przyłożę!
Wstań, Zenek, wstań!
Nie czas, Zenek, na kochanie,
kiedy czas na odśnieżanie,
śnieg na dworze, śnieg już w bramie
wstań, Zenek, wstań"!
siuh! siuh! siuh! uh! uh!
siuh! siuh! Zenek blues!
siuh! uh! siuh! uh! uh!
siuh! siuh!

Ktoś tam w cieplutkim dosypia łóżeczku
leżąc wygodnie na wznak.
żona mu szepcze: "Śpij jeszcze, koteczku
kołderkę skopałeś, ładnie to tak?!
Pieseczek zaraz ci zrobi śniadanko:
kawkę z kożuszkiem i keks.
Dzisiaj założysz już ciepłe ubranko
popatrz, jak ślicznie: spadł pierwszy śnieg"!

A tu: "Rusz się, Zenek, śnieg na dworze.
Mówię: wstań, bo będzie gorzej!
Zenek! Wstań, bo ci przyłożę!
Wstań, Zenek, wstań!
Nie czas, Zenek, na amory,
puść mnie, Zenek! Coś ty, chory?
Wpaść tu mogą dyrektory
wstań, Zenek, wstań"!

Dzisiaj nad ranem coś żonce się stało,
jakaś choroba, czy co?
Wypiła za dużo, czy zjadła za mało,
odeszło żonce wszystko zło.
"Zenuś, mnie rzekła, dziś będą pieszczoty,
dziś poznasz, co miodu smak.
Nie pójdziesz, Zenuś, dziś do roboty.
Co, dobrze mówię? Oj tak, Hela, tak!"
"Pamiętasz, Zenuś, jak było po ślubie?
Wtedy to byłeś, och ty!
Pamiętasz? Miałeś trochę w czubie
i zaparliśmy snopkiem drzwi.
Pamiętasz, Zenuś, co potem się działo...?
Nie wrócą już tamte dni...
Wołałeś: Hela, całuj, całuj...!
Wtedy to byłeś, och ty!"

"Wolne soboty odrobisz z nawiązka,
będziesz pracował co tchu...
Pakuj się! Jedziem na ziemię śląską!"
I żonka przywiozła mnie tu.
I jeszcze mi w uszach żoneczki głos brzmi:
"To be, Zenek, or not to be"
 
"Zenek, czeka cię Opole,
pakuj miotłę, mój sokole!
Zenek, zostań się idolem,
daj z siebie, daj!"
Hela, nie wiem, czy wydolę!
"Trzym się, Zenek, spisz się cudnie!
W Montrealu będzie trudniej!
Graj, Zenuś, graj!"

Hela, ja inne mam ciche marzenie:
żeby tak kiedyś zebrać na scenie,
na przykład, gdzieś w Sobotach Dolnych,
cieciów z miotłami, zdrowych, zdolnych...
Eliminacje wpierw majowe
przyjadą młode chłopy, zdrowe,
potem przez PAGART z całej Europy
przyjadą młode, zdrowe chłopy!
I tam na scenie, zamiast śpiewania,
zrobić festiwal zamiatania,
bo kiedy miotły pójdą w ruch,
to zapanuje inny duch!
A ja wtedy wsiądę w złocistą kolaskę,
pojadę, odśnieżę calutką Alaskę!
Właściwie Alaskę odkupić się przyda,
a potem to już tylko Antarktyda!
I tu się kończy mój "ZENEK BLUES"...
parararararararara, o jus!

Offline Uczen_Sokratesa

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 1228
Odp: Andrzej Rosiewicz - "Zenek blues"
« Odpowiedź #2 dnia: Styczeń 15, 2014, 22:33:51 »
Zenek wcale nie musiał być dozorcą:).
Mógł posiadać piękną willę z basenem.
Fajna piosenka:).

Offline Aniks

  • Użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 394
Odp: Andrzej Rosiewicz - "Zenek blues"
« Odpowiedź #3 dnia: Styczeń 17, 2014, 19:11:44 »
Oj, Zenka chyba nie od razu byłoby stać na taki luksus. Snopek sugeruje nam wiejskie pochodzenie bohaterów. Nie wystarczy ciężka praca na roli, a żyje się w ciągłym stresie, czy aura będzie sprzyjać, aby uzyskać dobre plony.
Zenek ruszył więc do miasta. W latach 60-tych w większych miastach, szczególnie w stolicy, rosły "jak grzyby po deszczu" całe osiedla mieszkaniowe, gdzie było duże zapotrzebowanie na gospodarzy domów. I nasz bohater, chcąc żonie zapewnić lepsze warunki, przyjął posadę dozorcy w bloku. Otrzymał przy tym służbowe mieszkanie, stałą pensję, premie, opiekę zdrowotną i socjalną.
Czasy się zmieniły i być może Zenek ma już swoją firmę oraz pałacyk z ogródkiem i basenem, w którym kąpią się jego wnuki.

Mógł też pójść za radą żony i zostać gwiazdą estrady, a wtedy pieniążki i sława by zrobiły swoje :)

Dzięki, Uczniu Sokratesa, za fajny pomysł. Dobrze by było każdemu mieć taki domek z ogródkiem... tylko basen czasem sprawia kłopot ;)
« Ostatnia zmiana: Styczeń 17, 2014, 19:58:05 wysłana przez Aniks »

Offline marylaossowska

  • Maryla
  • ******
  • Wiadomości: 2241
Odp: Andrzej Rosiewicz - "Zenek blues"
« Odpowiedź #4 dnia: Styczeń 17, 2014, 19:51:04 »
Ooo, jakbym czytała historię Anioła z Alternatywy 4  :D Jeśli Zenek został "nową elitą" w III RP, to z basenem problemów na pewno nie ma. Taki Zenek-Anioł-Edek może sobie innych zatrudnić, żeby za niego basenem się martwili  :D Historię Zenka-Edka i jego żony, podobną Twojemu pomysłowi, napisał Jerzy Gruza  ;D ;)


Offline Puella Clara

  • Moderator
  • *****
  • Wiadomości: 1354
Odp: Andrzej Rosiewicz - "Zenek blues"
« Odpowiedź #5 dnia: Styczeń 17, 2014, 20:50:46 »
A gdzież tam! Zenuś to porządny chłopina, a nie jak ten z "Alternatywy 4"!!! ;D

I mam dla Zenka prezent, dzięki któremu poradzi sobie z największym śniegiem! A że przy okazji zasypać może sąsiada z góry, który w ciepłym ubranku wyszedł na spacerek... cóż :D


 


Prezentowane na stronie zewnętrzne materiały multimedialne nie są częścią naszego serwisu. Oprogramowanie Aeva oraz inne skrypty przetwarzają metodą framingu odnośniki internetowe do kanałów lub stron, na których są prezentowane te materiały. Nośniki i strumienie znajdują się na serwerach należących do właściwego nadawcy prezentującego publicznie treści multimedialne (np: YouTube). Wszelką odpowiedzialność za udostępnione treści ponoszą właściciele kont (kanałów), którzy je publicznie udostępniają ("wyświetlają"). Nasz serwis nie ma w tym żadnego udziału ani wpływu.