* Info

* Inspiracje

* Filmy

* Muzyka

* Kącik dla dzieci

* Hobby

* Informacje

Sancte Michael Archangele, defende nos in proelio; contra nequitiam et insidias diaboli esto praesidium. Imperet illi Deus, supplices deprecamur: tuque, Princeps militiae Caelestis, satanam aliosque spiritus malignos, qui ad perditionem animarum pervagantur in mundo, divina virtute in infernum detrude. Amen.

Autor Wątek: Czy stan wyjątkowy na Ukrainie?  (Przeczytany 1756 razy)

Offline marylaossowska

  • Maryla
  • ******
  • Wiadomości: 2240
Czy stan wyjątkowy na Ukrainie?
« dnia: Styczeń 27, 2014, 08:25:49 »
__W nocy z niedzieli na poniedziałek manifestujący w Kijowie zajęli siedzibę Ministerstwa Sprawiedliwości przy ulicy Horodeckiego. Minister sprawiedliwości Ołena Łukasz poinformowała, że jeśli protestujący nie opuszczą budynku będzie wnioskowała do Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony o rozpatrzenie wniosku o wprowadzenie stanu wyjątkowego w całym kraju.

Nocą z niedzieli na poniedziałek funkcjonariusze oddziałów specjalnych Berkut oraz wynajęci dresiarze, tzw. tituszki brutalnie rozgromili protesty oponentów Janukowycza w kilku miastach na wschodzie i w centrum Ukrainy. Jest wielu rannych i setki aresztowanych. 

Poprzednie wiadomości: http://www.rzeczysedno.pl/index.php/topic,3847.0.html
_
foto: Sergei Supinsky/AFP

ARTYKUŁ AKTUALIZOWANY - NAJNOWSZE WIADOMOŚCI U GÓRY

22:05

Jak podaje Espreso.tv negocjacje opozycjonistów z Janukowyczem zakończyły się niepowodzeniem. Ostatni opuścił salę obrad lider partii UDAR Witalij Kliczko, wcześniej wyszli szef frakcji parlamentarnej partii Batkiwszczyna Arsenij Jaceniuk,  oraz przywódca nacjonalistycznej Swobody Ołeh Tiahnybok.

22:00



Cytuj
Milicjanci stojący w Kijowie naprzeciw demonstrantów są z reguły ze wschodu Ukrainy. Przyznają, że nie rozumieją ludzi na Majdanie. Uważają, że też służą ukraińskiemu narodowi i odpowiadają za porządek w stolicy. Dodają, że jeśli padnie rozkaz, to zaatakują.

Funkcjonariusze z wojsk wewnętrznych MSW nie są tak znienawidzeni jak specjalna jednostka milicji Berkut, ale to ich jest w Kijowie więcej. Stoją w kordonie na pierwszej linii na ul. Horoszewskiego, która prowadzi do dzielnicy rządowej, a także pod budynkiem administracji ukraińskiego prezydenta.

Szeregowi funkcjonariusze są młodzi, najczęściej w wieku dwudziestu kilku lat. Większość z nich przyjechała do Kijowa ze wschodniej Ukrainy. Milicjanci unikają kontaktów z dziennikarzami, kilku z nich zgodziło się jednak na nieoficjalną rozmowę, ale bez podawania imion.

Pierwszy z milicjantów, z którymi rozmawiał dziennikarz Polskiej Agencji Prasowej początkowo nie chciał nawet powiedzieć, skąd przyjechał. W końcu przyznał, że z Charkowa. Podkreśla, że siły milicji spełniają ważną rolę w Kijowie - są po to, by bronić w tym mieście porządku. - My też służymy narodowi. Jak będzie rozkaz do ataku, to będę atakował - podkreślił.

Drugi z rozmówców jest również z Charkowa. Liczy, że po rozgonieniu Majdanu milicjanci będą mogli wrócić do domów. - Musimy być w Kijowie tak długo, jak jest Majdan - wyjaśnia. Pytany, jak długo może to jeszcze potrwać, odpowiedział: "może kilka dni".

Kolejny funkcjonariusz pochodzi z Chmielnickiego. Przyznaje, że nie rozumie ludzi, którzy stoją na Majdanie i opowiadają się za integracją Ukrainy z Unią Europejską, co było pierwotnym powodem protestów. - Nie potrzebna nam ani Unia ani Rosja. Ukraina powinna być samodzielna i niepodległa - przekonuje.

W poniedziałek w godzinach popołudniowych do kordonu milicji, blokującej dostęp do budynków rządu na ul. Horoszewskiego, podeszła grupa kilkudziesięciu dziennikarzy. Zwrócili się oni do funkcjonariuszy z apelem, by nie strzelali do przedstawicieli mediów.

Funkcjonariusze nie reagowali na prośbę wezwania dowódcy. W końcu jeden ze starszych stopniem powiedział, że media z pytaniami powinny się zwracać do biura prasowego milicji. - To nie biuro prasowe do nas strzela - odpowiedział jeden z dziennikarzy.

Ukraińscy dziennikarze opublikowali przed tygodniem nagrania wideo, z których wynikało, że funkcjonariusze oddziałów specjalnych milicji Berkut strzelali gumowymi pociskami do dziennikarzy, gdy ci relacjonowali zamieszki antyrządowe w Kijowie. Ucierpiało wówczas 12 przedstawicieli mediów.
Źródło: wp.pl

21:29


foto: facebook.com/dmitry.bulatov

Amnesty International poinformowała, że zaginął znany aktywista z Eromajdanu Dmitrij Bułatow. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych twierdzi, że Dmitrij Bułatow nie znalazł się wśród zatrzymanych. Jego samochód również nie został odnaleziony. Istnieją obawy, że aktywista mógł paść ofiarą tortur oraz innych form okrutnego traktowania - oznajmiono w komunikacie Amnesty International.

Dmitrij Bułatow nie kontaktował się z krewnymi i znajomymi od 22 stycznia. Jest on jednym z głównych organizatorów i uczestników automajdanów, konwojów samochodowych uczestniczących w demonstracjach euromajdanu, trwających w Kijowie od listopada ubiegłego roku. Ze względu na swoja działalność jest osobą doskonale znaną władzom ukraińskim.

20:45

Na 1 lutego Partia Regionów planuje w Charkowie zjazd szefów podstawowych komórek partyjnych. Tematem rozmów będzie ochrona budynków rządowych z udziałem lokalnych organizacji społecznych. Inicjatorem jest charkowska okręgowa komórka Partii Regionów. Na oficjalnej stronie partii można przeczytać: "Wierzymy, że jest to czas by zorganizować i zjednoczyć wszystkie siły polityczne oraz aktywnych obywateli wokół Partii Regionów i usunąć tych, którzy w nielegalny sposób przechwycili budynki rządowe." Przedstawiciel partii Michaił Dobkin stwierdził "W biurach partyjnych pracuje wystarczająco wielu wyszkolonych ludzi, by sprawnie przeprowadzić zorganizowaną akcję" Opozycja uważa, że jest to próba zalegalizowania dresiarzy na usługach rządu, tzw. tituszek

20:17

Wysoki przedstawiciel Unii Europejskiej do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa Catherine Ashton ostrzegła ukraińskie władze przed wprowadzeniem stanu wyjątkowego. Ashton udaje się do Kijowa we wtorek wieczorem.  Musi ustać przemoc. Obie strony powinny dążyć do złagodzenia napięć. Apeluję do przywódców opozycji, by zdystansowali się od tych, którzy sięgają po przemoc - powiedziała Ashton.

18:30

Ukraińska piosenkarka Rusłana, aktywna członkini Euromajdanu stwierdziła, że obawia się o swoje życie - podała agencja TSN. Piosenkarka otrzymała ostrzeżenia z różnych źródeł, by nie rozmawiać z prasą. "Przedwczoraj otrzymałam potwierdzoną przez wiele źródeł informację, że moje życie jest w niebezpieczeństwie" - powiedziała Rusłana. Wcześniej piosenkarka skarżyła się na prześladowanie przez tajne służby.
https://www.youtube.com/watch?v=uUVH_1aYB8Y

__
_
Koncert Rusłany na kijowskim Majdanie w styczniu 2014

18:10

Około godziny 18.00 czasu polskiego prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz rozpoczął spotkanie z przywódcami opozycji, którzy stoją na czele protestów antyrządowych na Majdanie Niepodległości w Kijowie. Ze strony opozycji w rozmowach uczestniczą: szef frakcji parlamentarnej partii Batkiwszczyna Arsenij Jaceniuk, lider partii UDAR Witalij Kliczko oraz przywódca nacjonalistycznej Swobody Ołeh Tiahnybok.

17:05

Naczelnik policji w Dniepropetrowsku stwierdził, że nic nie wie o istnieniu tzw. tituszek. Oświadczył, że nie ma żadnych informacji na temat kim są uzbrojeni w kije bejsbolowe mężczyźni z żółtymi opaskami na rękawach, którzy przebywali wraz z policją na dziedzińcu i w środku budynku administracji obwodowej

16:05

Ambasador Unii Europejskiej na Ukrainie Jan Tombiński, że aresztowanie rannych w szpitalach, przypadki zaginięć i doniesienia o torturach są "niepokojące i w żadnym wypadku nie mogą być akceptowane". Wyraził też zaniepokojenie pogarszającym się stanem praw człowieka na Ukrainie i zaapelował o cofnięcie ustaw ograniczających prawa cywilne. Wezwał też opozycję "do utrzymania pokojowego charakteru demonstracji i wyraźnego odcięcia się od tych wszystkich, którzy używają przemocy w dążeniu do swoich celów".

14:20

Na majdanie w Kijowie znaleziono powieszonego 55-letniego mieszkańca Wołynia. Według ukraińskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, na ciele zmarłego nie znaleziono żadnych obrażeń. Prawdopodobnie popełnił on samobójstwo. Jego ciało wisiało na metalowej konstrukcji podtrzymującej wielką choinkę, ustawioną na Majdanie. Na tej konstrukcji wiszą też transparenty z hasłami uczestników protestu.

12:04

Minister spraw zagranicznych Eugenij Predrag zaprzeczył, że jego urząd ostrzegł zagraniczne ambasady o stanie wyjątkowym - podała Espreso.tv za  "Radio Wolność." To nie odpowiada prawdzie. O niczym takim nie informowaliśmy ambasad. To jakaś prowokacja - oświadczył rzecznik MSZ Jewhen Perebyjnis.

11:25

Deputowany Partii Regionów Michaił Czeczetow powiedział, że jego partia jest gotowa przegłosować rezygnację Myloły Azarowa ze stanowiska premiera Ukrainy podczas sesji parlamentu 28 stycznia - podała agencja TSN. "Janukowycz powiedziedział, że jest gotowy. Przegłosujemy we wtorek rozwiązanie rządu i stanowisko premiera zostanie przekazane Arsenijowi Jaceniukowi z partii Batkiwszczyna" - powiedział Czeczetow.

Przypominając, w sobotę wieczorem prezydent  Ukrainy Wiktor Janukowycz zaproponował stanowisko premiera jednemu z liderów opozycji Arsenijowi Jaceniukowi, a Witalijowi Kliczce stanowisko wicepremiera ds. nauki i kultury. Opozycja nie przyjęła propozycji prezydenta, ale według Czeczetewa, nie odrzuciła jej. 


foto: lenta-ua.net

10:40

Na ukraińskich portalach społecznościowych pojawiła się wiadomość o obecności rosyjskich snajperów w Kijowie. Jeden z nich został zidentyfikowany jako Dmitrij Sniegiriow, snajper z rosyjskiego miasta Rostów nad Donem.

10:31

Ukraiński minister spraw zagranicznych ostrzegł zagraniczne ambasady o wprowadzeniu stanu wyjątkowego - donosi Espreso.tv. Według źródła w jednej z ambasad, zagraniczni dyplomaci zostali ostrzeżeni, że stan wyjątkowy zostanie wprowadzony jutro, w związku z zajęciem przez demonstrantów gmachu Ministerstwa Sprawiedliwości. Ministerstwo zostało zajęte w nocy z niedzieli na poniedziałek. Demonstrujący zbudowali wokół niego dwie barykady.


foto: Espreso.tv

09:35

Pojmany przez demonstrantów jeden z wynajętych dresiarzy, zwanych tituszkami przyznał się , że zapłacono mu 100 dolarów za strzelanie do protestujących w Dniepropietrowsku z broni pneumatycznej - podała Espreso.tv

Przewodniczący sekcji koszykarskiej klubu Krivbas Anatoly Beet przewodził zorganizowanej grupie tituszek, którzy przyjechali z Krzywego Rogu do Dniepropietrowska na rozkaz wicepremiera Ołeksandra Wiłkuła.  Za zorganizowanie transportu tituszek z miasta Krzywy Róg do Dniepropietrowska odpowiedzialny jest Anatoly Beets, który przewodzi sekcji koszykarskiej klubu Krivbas. Honorowym prezesem w tym klubie jest wicepremier Viłkuł - można przeczytać na stronie Euromajdanu na Facebooku.



08:15

Oficer ukraińskiej milicji, który ujawnił w sieci nagranie pokazujące jak funkcjonariusze Berkutu znęcają się nad opozycjonistą Michiłem Hawrylukiem musiał uciekać z Ukrainy w obawie przed represjami. Na jednym z filmów zamieszczonych w sieci widać zatrzymanego przez Berkut demonstranta. Funkcjonariusze oddziałów Berkutu rozbierają do naga młodego mężczyznę, a potem pozują z nim do zdjęć. Na ciele mężczyzny widać liczne ślady po uderzeniach. Gdy milicjant znalazł ten film na jednym z komputerów, był zszokowany brutalnymi metodami stosowanymi przez Berkut. Przekazał ten film znajomemu i wysłała do przełożonych podanie o zwolnienie ze służby.

W sieci pojawiło się kolejne wideo pokazujące znęcanie się milicjantów nad aktywistą Euromajdanu. Zostało zrobione z okna budynku, w pobliżu którego stacjonowali berkutowcy.



07:50

Rządowy rosyjski dziennik "Rossijska Gazieta" postawiła znak równości pomiędzy protestującymi Ukraińcami i "nacjonalistyczni bojówkami" i nazwała ich ekstremistami. Według gazety Ukraina podzielona jest wzdłuż linii Dniepru i podział pomiędzy przeciwnikami i zwolennikami obecnych władz jest coraz wyraźniejszy. "Rossijskaja Gazieta" wyraża zdziwienie, ze opozycyjni ukraińscy liderzy nie chcą przyjąć stanowisk oferowanych im przez prezydenta Janukowycza i drwie, że opozycyjnym politykom potrzebna jest zgoda "majdanu czyli kilku tysięcy radykalnych nacjonalistów, pseudokibiców i kryminalistów".

07:20

Jak podaje Espreso.tv, 39 osób, związanych z protestami na Majdanie w Kijowie, uważanych jest za zaginione. Wśród nich jest lider AutoMajdanu Dmytro Bułatow. Działacze antyrządowego ruchu, wykorzystujący w protestach swoje samochody, oferują 25 tysięcy dolarów za każdą informację, która pomogłaby w jego odnalezieniu. Polskie Radio poinformowało, że poszukiwaniem zaginionych zajmują się społecznie aktywiści ruchu EuroMajdan SOS. Jego działaczka Iryna Muchina powiedziała, że ludzie znikają na ulicach, a także ze szpitali, gdzie są przywożeni ranni. Zabierani są stamtąd przez nieznanych sprawców albo milicjantów. Gdy działacze szukają zaginionego w komisariatach, osoby tej nigdzie tam nie ma. Iryna Muchina dodała, że takie działanie jest niezgodne z prawem. - Dziwne jest to, że obcy może zabrać kogoś ze szpitala. Przy czym nawet w niektórych przypadkach bliscy nie mogą go odwiedzać - powiedziała rozmówczyni Polskiego Radia.

Najgłośniejszy przypadek zniknięcia, oprócz Dmytra Bułatowa, to uprowadzenie ze szpitala przez grupę nieznanych osób działaczy Ihora Łucenki i Jurija Werbyckiego. Przez kilkanaście godzin katowali ich zwolennicy władz. Później wyrzucono ich w lesie. Pierwszy z opozycjonistów przeżył i dostał się do najbliższych zabudowań, drugi zamarzł na śmierć.

Poniedziałek, 26 stycznia 2014

Podsumowanie nocy z niedzieli na poniedziałek:

W Dniepropietrowsku, gdzie manifestanci rozpoczęli wieczorem szturm na budynek administracji obwodowej zatrzymano niemal 40 osób. Budynku broniła milicja wraz z dresiarzami, którzy strzelali do demonstrantów z broni pneumatycznej. Pobite zostały także osoby osoby postronne i dziennikarze. Co najmniej 4 dziennikarzy zostało rannych.

Według działaczy EuroMajdanu, dresiarze są związani z wicepremierem Ołeksandrem Wiłkułem, który pochodzi z tego regionu. Również w Zaporożu są ranni i zatrzymani, po pacyfikacji protestu przez oddziały specjalne i tituszki. Do manifestantów strzelano z broni pneumatycznej, a także rzucano w nich granatami hukowymi. Po rozpędzeniu manifestacji dresiarze łapali i bili wszystkich bez białych wstążek, które sami nosili. Miejscowe szpitale są pełne rannych.

Również w Sumach i Czerkasach manifestację protestujących rozbiły oddziały Berkutu. W dzień protestowało tam kilka tysięcy przeciwników władz, którzy weszli do budynku miejscowej administracji. Według relacji świadków, milicja zachowywała się wyjątkowo agresywnie i brutalnie. Są pobici i zatrzymani. Wśród zatrzymanych w Czerkasach, 200 km na południe od Kijowa, są dwaj dziennikarze Telewizji Biełsat, operator Siarhej Marczyk i dziennikarz Juraś Wysocki. Według informacji TVP info Wysocki, który stracili sprzęt i dokumenty, trafił na posterunek milicji. Natomiast Marczyk ze wstrząsem mózgu i ranami głowy został odwieziony do szpila na ul. Róży Luxemburg. Operator filmował akcję milicji do samego końca, jednak odebrano mu nakręcony materiał. Ekipa Biełsatu przygotowała materiały do reportażu o akcji zmotoryzowanych uczestników protestów tzw. Automajdanu.

_
_
foto: pobici w Czerkasach. Vyacheslav Romodan

W Zaporożu, po rozpędzeniu protestu przez oddziały specjalne opozycyjnej demonstracji, jest wielu rannych i zatrzymanych. Tutaj również milicję Berkutu w biciu protestujących wspomagali wynajęci dresiarze. W ciągu dnia zwolennicy EuroMajdanu  zdobyli siedziby Administracji Obwodowych w Winnicy, Czernihowie, w Iwano-Frankowsku, Równem, Tarnopolu, Lwowie i Chmielnickim oraz Łucku, Żytomierzu, Czerniowcach i Połtawie.
« Ostatnia zmiana: Luty 01, 2014, 09:30:34 wysłana przez marylaossowska »

Offline marylaossowska

  • Maryla
  • ******
  • Wiadomości: 2240
Odp: Na Ukrainie coraz goręcej. ARTYKUŁ AKTUALIZOWANY
« Odpowiedź #1 dnia: Styczeń 27, 2014, 10:23:44 »
Każde wydarzenie ma "drugą stronę medalu"....W sieci znalazłam taki tekst:

Cytuj
"W nocy z czwartku na piątek głównie młodzi ludzie podpalili rozłożone na trasie z Lwowa do Krakowca opony samochodowe. Według miejscowych władz, w akcji uczestniczyło od 130 do 150 osób, który - jak mówili - chcieli w ten sposób okazać swoją solidarność z protestującymi w Kijowie. W rezultacie ich działań, w korku stanęło m.in. około stu TIR-ów jadących do granicy. W korku utkwił także polski autobus rejsowy. Podróżowała nim Ukrainka Weronika S., która umieściła relację z tego wydarzenia na portalu społecznościowym Facebook [pisownia oryginalna, tłumaczenie z języka ukraińskiego]: "Przejeżdżaliśmy trochę ponad godzinę temu… i po prostu zgroza, staliśmy w „korku” (…) kilka km z tirów i osobowych, staliśmy godzinę, potem poszliśmy z kierowcą poprosić żeby rejsowy autobus (nas) przepuścili… obok znaku Nowojaworowsk wszystko dziko się paliło… droga i w ogóle nie wiadomo co… ludzi może 20 już otoczyli autobus i zaczęli tłuc… powiedzieli żeby podjechać, choć jak się okazało zamiaru przepuszczenia dalej nie było, na początku naskoczyli na kierowcę, który spokojnie milczał opuściwszy głowę, wysłuchując pijanych okrzyków i przekleństw (bo ty Polak i co sobie myślisz, że tobie wszystko można)… Ludzie zaczęli prosić, że jadą do domu, że nic im nie zrobili, to ok „Ukraińcy niech wyłażą i możecie jechać”, jakiemuś Polakowi wyrwali telefon bo robił zdjęcia, kierowca łzawo zaczął proponować pieniądze, do autobusu jeszcze zaszło pięciu z zakrytymi twarzami, dalej zaczęli krzyczeć z pogróżkami, że tu mają „pokojowy protest” dlaczego wy tu się pchacie Mazurzy. Wtedy jakoś wymyślono, żeby każdy Polak (i w ogóle każdy) w dwie strony powiedział (Chwała Ukrainie – Chwała bohaterom)… jeżeli nie chce pójść w palenisko, wszyscy zalęknieni we łzach mówili… kierowcy dali 10 sekund na przejechanie przez ogień… przez ogień oznaczało w ogień…".
Źródło: jz/Kresy.pl

Offline Teofil

  • Administrator
  • ****
  • *****
  • Wiadomości: 561
Odp: Na Ukrainie coraz goręcej. ARTYKUŁ AKTUALIZOWANY
« Odpowiedź #2 dnia: Styczeń 27, 2014, 13:14:15 »
Z tym może być fałszywka...