* Info

* Tematy

* Filmy

* Muzyka

* Kącik dla dzieci

* Kluby

* Informacje

Sancte Michael Archangele, defende nos in proelio; contra nequitiam et insidias diaboli esto praesidium. Imperet illi Deus, supplices deprecamur: tuque, Princeps militiae Caelestis, satanam aliosque spiritus malignos, qui ad perditionem animarum pervagantur in mundo, divina virtute in infernum detrude. Amen.

Autor Wątek: Tycjan - Miłość niebiańska i miłość ziemska (1514)  (Przeczytany 2854 razy)

Offline Puella Clara

  • Moderator
  • *****
  • Wiadomości: 1371
Tycjan - Miłość niebiańska i miłość ziemska (1514)
« dnia: Luty 15, 2014, 20:22:38 »
Wczorajsze Walentynki jakby mimochodem stały się dla mnie i paru moich znajomych okazją do rozmów o miłości, jej sensie, rodzajach i przejawach. I choć już kiedyś zaniechałam przedstawienia tego obrazu Tycjana ze względu na niekompletnie ubraną panią, to dziś pomyślałam - nie, muszę o nim napisać! :)

Tycjan, właśc. Tiziano Vecelli lub Vecellio (ur. ok. 1488-1490, zm. 1576 w Wenecji) był włoskim malarzem, czołowym przedstawicielem szkoły weneckiej włoskiego malarstwa renesansowego. Od imienia artysty wywodzi się słowo tycjanowski używane na określenie koloru rudopomarańczowego, często przezeń wykorzystywanego w obrazach. Przez wielu znawców określany jest mianem malarza wszech czasów. Jestem skłonna się z tym zgodzić, bo jakkolwiek na początku kariery niczym szczególnym się nie wyróżniał, to rozwój jego malarstwa był tak niesamowity, że w ostatnim okresie działalności wyprzedził swoją epokę o kilka wieków! Tak, jego późne dzieła niemal zahaczają o impresjonizm!

Ale do rzeczy. Tytuł obrazu "Miłość niebiańska i miłość ziemska" został nadany wtórnie przez Vasariego, autora monumentalnego dzieła Żywoty najsławniejszych malarzy rzeźbiarzy i architektów. Jak zatytułował go sam mistrz, nie wiadomo. Obraz został namalowany na zamówienie księcia Ferrary, Alfonsa I d'Este. Jest to jedno z najbardziej tajemniczych dzieł w dorobku Tycjana. Badacze toczą nieustanne spory dotyczące treści tej sceny.


Tycjan Miłość niebiańska i miłość ziemska (1514). Olej na płótnie. Galeria Borghese

Jakie jest przesłanie tego dzieła? Być może w dziele tym malarz ukazał dwa ideały kobiecego piękna. Być może przedstawił dwa rodzaje miłości - duchową i cielesną. Co ciekawe, wygląda na to, że do obrazu pozowała ta sama modelka. Więc czy ideały te są w opozycji czy przenikają się niejako?
Prawdopodobnie obraz miał być prezentem ślubnym dla Niccola Aurelia z Laurą Bagarotto, za czym przemawia umieszczenie na płótnie atrybutów bogini miłości Wenus (róże i widoczne w tle zające), postać Amora oraz herb kanclerza Niccolo Aurelio na płaskorzeźbie.
Ręka kobiety po lewej stronie spoczywa na wazie radości, która jest interpretowana jako symbol chwilowego szczęścia, dziewczyna z prawej strony trzyma w dłoni naczynie ofiarne, z którego wydobywa się dym. Głowa i twarz nagiej kobiety skierowane są do siedzącej obok ubranej dziewczyny, co nasuwa przypuszczenie, iż toczy się konwersacja pomiędzy postaciami. Treść rozmowy jest nieznana, a jedyną wskazówką może być wychylający się pomiędzy nimi amorek, mącący rączką wodę w studni. Studni życia? Miłości? Moralności? Sensu istnienia?

Kompozycję cechuje statyczność, symetria i wyważenie elementów, a namalowane postacie są doskonale zharmonizowane z otaczającym je krajobrazem. Tajemnicza aura otaczająca kobiety potęguje liryczny nastrój płótna, bliski jeszcze obrazom Giorgionego. (Giorgione był przedwcześnie zmarłym malarzem o olbrzymim potencjale. Tycjan razem z nim uczył się u Giovanniego Belliniego). Dzieło jest jakby pożegnaniem ze stylem starszego kolegi, a powitaniem własnego, odrębnego stylu. Pojawia się tu już charakterystyczna dla dojrzałych prac artysty zmysłowość, wrażliwość na piękno kobiecego ciała, harmonia, głębia kolorystyczna i umiejętność odtworzenia wyglądu tkanin.

Zapraszam również do obejrzenia ciekawego filmu, przybliżającego postać Tycjana i jego malarstwo:
Wielcy Malarze - Tycjan
« Ostatnia zmiana: Luty 15, 2014, 21:46:18 wysłana przez Puella Clara »

Offline Casper

  • Użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 451
Odp: Tycjan - Miłość niebiańska i miłość ziemska (1514)
« Odpowiedź #1 dnia: Luty 15, 2014, 21:35:19 »
Fascynujące:) Podziwiam niesamowicie dobrane kolory, przepiękne oddanie ludzkiego ciała i symbolikę obrazów.
Ten tajemniczy obraz wciągnął i mnie. Tam jest tyle detali ... Może one stanowią klucz?
Ja zobaczyłem rozwój... Postać po lewej stronie jest jakby ziemska, ta po prawej ... już piękna i harmonijna, jakby niebiańska.
Może to ta sama osoba nieprzypadkowo?
Tycjan jest dla mnie też podróżnikiem. Ma odwagę uczyć się, badać, zmieniać swój styl. Ile fantastycznych obrazów namalował!
Dziękuję za artykuł . :)

Offline Puella Clara

  • Moderator
  • *****
  • Wiadomości: 1371
Odp: Tycjan - Miłość niebiańska i miłość ziemska (1514)
« Odpowiedź #2 dnia: Luty 16, 2014, 20:52:29 »
Casperku, Twoja interpretacja obrazu bardzo mnie zaciekawiła. Naprawdę ma sens! Dziękuję :)

Ja całość przedstawionej sceny odbieram jako dyskusję, dyskusję nad istotą miłości, tu prowadzoną między obiema kobietami, która tak naprawdę może być jedną.

Dziewczyna z lewej jest suto ubrana, jej twarz wyraża powagę, o ile nie jakąś surowość. Dziś przyjrzałam się dokładniej temu dziełu i odkryłam coś, na co wcześniej nie zwróciłam uwagi - ubrana dziewczyna ma na dłoniach grube rękawice. Ona jakby bała się życia. Rękawice chronią jej dłonie przed kolcami róż... W tle za nią są zające oraz zamek-dom. Myślę, że ona przejawia postawę ascetyczną. Dla niej miłość kojarzy się z obowiązkiem, bólem, chwilowością oraz powinnością w postaci płodzenia dzieci (te zające).

Dziewczyna z prawej jest piękna w swej nagości. Jej twarz jest łagodna, z troską w oczach spogląda na rozmówczynię. Odnoszę wrażenie, że ona się wyzwoliła z trosk doczesności. Dla niej miłość jest naturalnym, nieustannym świętem, może nawet uświęceniem (naczynie ofiarne w dłoni, wieża kościoła w dalekim tle). Nie do końca rozumiem jednak sens scenki polowania po prawej stronie obrazu. Pies goni zająca. Hmm... czyżby odcięcie się od prokreacji?

I jeszcze te płaskorzeźby! One wprowadzają trochę zamieszania. Od strony kobiety ubranej widzę coś jakby symbol złączenia węzłem małżeńskim, od strony kobiety nagiej mówiąc dosadnie męża bijącego kochanka żony. Może nadinterpretacja? ;D
Faktem jednak jest, że przez wieki to raczej ta kobieta ubrana była uznawana za wcielenie miłości duchowej, a naga cielesnej.

Zdecydowanie bardziej podoba mi się odczytanie obrazu jako rozwoju, jak to napisał Casper lub jako tłumaczenia sensu miłości, jak ja to odbieram :)

I cały czas trzeba pamiętać, że to był prezent ślubny! Może scenka miała dawać do myślenia młodej parze i pomóc im odkrywać prawdę o istocie związku?

 


Prezentowane na stronie zewnętrzne materiały multimedialne nie są częścią naszego serwisu. Oprogramowanie Aeva oraz inne skrypty przetwarzają metodą framingu odnośniki internetowe do kanałów lub stron, na których są prezentowane te materiały. Nośniki i strumienie znajdują się na serwerach należących do właściwego nadawcy prezentującego publicznie treści multimedialne (np: YouTube). Wszelką odpowiedzialność za udostępnione treści ponoszą właściciele kont (kanałów), którzy je publicznie udostępniają ("wyświetlają"). Nasz serwis nie ma w tym żadnego udziału ani wpływu.