* Info

* Tematy

* Filmy

* Muzyka

* Kącik dla dzieci

* Kluby

* Informacje

Sancte Michael Archangele, defende nos in proelio; contra nequitiam et insidias diaboli esto praesidium. Imperet illi Deus, supplices deprecamur: tuque, Princeps militiae Caelestis, satanam aliosque spiritus malignos, qui ad perditionem animarum pervagantur in mundo, divina virtute in infernum detrude. Amen.

Autor Wątek: Justyna Szafran - Cyganeria  (Przeczytany 965 razy)

Offline marylaossowska

  • Maryla
  • ******
  • Wiadomości: 2294
Justyna Szafran - Cyganeria
« dnia: Luty 22, 2014, 07:24:02 »
__Justyna Szafran urodziła się w 1974 roku i jest absolwentką poznańskiego Studium Piosenkarskiego oraz Wydziału Aktorskiego Akademii Sztuk Wizualnych. Występuje na deskach Teatru Muzycznego Capitol. W 1996 roku na XVII Przeglądzie Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu zdobyła wszystkie możliwe nagrody (I Nagrodę, Nagrodę Publiczności, Nagrodę Dziennikarzy). W tym samym roku została uznana za "Indywidualność Roku’96" w kategorii piosenka aktorska.

Cyganeria (La Bohème) była oryginalnie wykonywana przez Charlesa Aznavoura
_

                         Słowa Cyganerii (La Bohème)
Po francusku

Je vous parle d'un temps,
Que les moins de vingt ans,
Ne peuvent pas connaître,
Montmartre en ce temps là,
Accrochait ses lilas,
Jusque sous nos fenêtres,
Et si l'humble garni,
Qui nous servait de lit,
Ne payait pas de mine,
C'est là qu'on s'est connu,
Moi qui criait famine et toi,
Qui posait nue,

La Bohème, la Bohème,
Ca voulait dire, on est heureux,
La Bohème, la Bohème,
Nous ne mangions,
Qu'un jour sur deux.

Dans les cafés voisins,
Nous étions quelques uns,
Qui attendions la gloire,
Et bien que miséreux,
Avec le ventre creux,
Nous ne cessions d'y croire,
Et quand quelques bistrots,
Contre un bon repas chaud,
Nous prenaient une toile,
Nous récitions des vers,
Grouppés autour du poêle,
En oubliant l'hiver.

La Bohème, la Bohème,
Ca voulait dire,
Tu es jolie,
La Bohème, la Bohème,
Et nous avions tous du génie.

Souvent il m'arrivait,
Devant mon chevalet,
De passer des nuits blanches,
Retouchant le dessin,
De la ligne d'un sein,
Du galbe d'une hanche,
Et ce n'est qu'au matin,
L'on s'asseyait enfin,
Devant un café crème,
Epuisés, mais ravis,
Faut-il bien que l'on s'aime,
Et que l'on aime la vie.

La Bohème, la Bohème,
Ca voulait dire, on a vingt ans,
La Bohème, la Bohème,
Et nous vivions de l'air du temps.

Quant au hasard des jours,
Je m'en vais faire un tour,
A mon ancienne adresse,
Je ne reconnais plus,
Ni les murs, ni les rues,
Qu'y ont vus ma jeunesse,
En haut d'un escalier,
Je cherche l'atelier dont plus rien ne subsiste,
Dans son nouveau décor,
Momtmartre semble triste,
Et les lilas sont morts.

La Bohème, la Bohème,
On était jeunes,
On était fous,
La Bohème, la Bohème,
Ca ne veut plus rien dire du tout.
__Po polsku

Opowiem wam o takich czasach,
Którego młodsi od dwudziestolatków
Nie mogą już znać.
Montmartre w tych czasach,
Zawieszał swoje bzy
Aż po nasze okna.
I tak skromna ozdoba
Służyła nam za łóżko,
Nie musieliśmy płacić zbyt wiele.
Tam się poznaliśmy,
Ja umierający z głodu a ty,
Pozująca nago modelka.

Cyganeria, cyganeria
To oznaczało, że jesteśmy szczęśliwi
Cyganeria, Cyganeria,
Jedliśmy
co drugi dzień.

W sąsiednich kawiarniach,
Tak jak inni,
Czekaliśmy na sławę.
Choć w nędzy,
Z pustym żołądkiem,
Nie przestawaliśmy wierzyć.
I kiedy w jakimś barze,
Za dobry, ciepły posiłek,
Kupili od nas obraz,
Recytowaliśmy poezję,
Gromadząc się wokół pieca
I zapominając o zimie.

Cyganeria, Cyganeria,
To oznaczało,
Jesteś piękna,
Cyganeria, Cyganeria,
I mieliśmy każdy coś z geniusza.

Często zdarzało mi się,
Nie sypiać nocami,
Przy mojej sztaludze.
Poprawiając obraz,
Linię piersi,
Wypukłość biodra.
I to dopiero nad ranem,
W końcu siadaliśmy,
Przy kawie ze śmietanką.
Wyczerpani, ale szczęśliwi,
Musieliśmy się kochać,
I kochać życie.

Cyganeria, Cyganeria,
To oznaczało, że mieliśmy dwadzieścia lat,
Cyganeria, Cyganeria,
I fruwaliśmy w chmurach.

Gdy zrządzeniem losu jakiegoś dnia,
Wybieram się na przejażdżkę
Obok mojego starego adresu,
Nie rozpoznaję już,
Ani murów, ani ulic,
Które były świadkami mojej młodości.
Na szczycie schodów,
Szukam atelier, którego już nie ma.
W nowym otoczeniu
Montmartre wydaje się smutne,
I martwe są bzy.

Cyganeria, Cyganeria,
Byliśmy młodzi,
Byliśmy szaleni,
Cyganeria, Cyganeria,
To już nie znaczy nic.
_
« Ostatnia zmiana: Luty 22, 2014, 07:26:15 wysłana przez marylaossowska »

Offline marylaossowska

  • Maryla
  • ******
  • Wiadomości: 2294
Odp: Justyna Szafran - Cyganeria
« Odpowiedź #1 dnia: Luty 22, 2014, 07:25:38 »
Tak śpiewał La Bohème Charles Aznavour


 


Prezentowane na stronie zewnętrzne materiały multimedialne nie są częścią naszego serwisu. Oprogramowanie Aeva oraz inne skrypty przetwarzają metodą framingu odnośniki internetowe do kanałów lub stron, na których są prezentowane te materiały. Nośniki i strumienie znajdują się na serwerach należących do właściwego nadawcy prezentującego publicznie treści multimedialne (np: YouTube). Wszelką odpowiedzialność za udostępnione treści ponoszą właściciele kont (kanałów), którzy je publicznie udostępniają ("wyświetlają"). Nasz serwis nie ma w tym żadnego udziału ani wpływu.