* Info

* Tematy

* Filmy

* Muzyka

* Kącik dla dzieci

* Kluby

* Informacje

Sancte Michael Archangele, defende nos in proelio; contra nequitiam et insidias diaboli esto praesidium. Imperet illi Deus, supplices deprecamur: tuque, Princeps militiae Caelestis, satanam aliosque spiritus malignos, qui ad perditionem animarum pervagantur in mundo, divina virtute in infernum detrude. Amen.
Ze względu na brak oznaczeń kategorii wiekowych w zamieszczanych materiałach z Youtube itp., aby chronić dzieci przed nieodpowiednią treścią, zalecamy rodzicom sprawdzenie dopuszczalnej kategorii wiekowej i samodzielne podjęcie decyzji. Dzieci zapraszamy do odwiedzenia działu:

Autor Wątek: Tłusty Czwartek czy Mardi Gras - pora na pączki i zabawę  (Przeczytany 1663 razy)

Offline marylaossowska

  • Moderator
  • ******
  • Wiadomości: 2294
__
"Powiedział Bartek, że dziś tłusty czwartek, a Bartkowa uwierzyła, dobrych pączków nasmażyła." - głosi staropolskie przysłowie. Tłusty Czwartek jest świętem ruchomym i przypada w tydzień przed początkiem Wielkiego Postu czyli Środą Popielcową.

Tłusty Czwartek rozpoczyna ostatni tydzień karnawału zwany ostatkami.  Tradycyjnie w tym dniu objadamy się pączkami i faworkami, zwanymi w niektórych regionach Polski chrustem oraz innymi smakołykami. Jak głosi tradycja - jeśli nie zjemy pączka w Tłusty Czwartek, nie będzie się nam powodziło przez cały kolejny rok.
_

Tradycja Tłustego Czwartek wywodzi się ze starożytności. Był to dzień, w którym świętowano rychły koniec zimy. Rzymianie ucztowali w ten dzień jedząc tłuste potrawy i pijąc wino. Obchodzili w ten sposób raz w roku tzw. tłusty dzień. W dawnej Polsce tradycyjną przekąską w Tłusty Czwartek były pączki przygotowane z ciasta chlebowego nadziewanego słoniną, boczkiem lub mięsem, które obficie zapijano okowitą. Dopiero około XVI wieku pojawił się w Polsce zwyczaj jedzenie pączków w wersji słodkiej. W jednym z upieczonych pączków ukrywano w środku orzech lub migdał, a osoba, która właśnie ten pączek wybrała, miała cieszyć się szczęściem i dostatkiem przez cały rok.

__
W specyficzny sposób obchodzono Tłusty Czwartek w Krakowie. Dzień ten nazywano combrowym czwartkiem i pierwsza wzmianka o tej tradycji pochodzi z 1600 roku. Według legendy, nazwa wywodzi się od nazwiska żyjącego w XVI wieku krakowskiego burmistrza Combra, złośliwego i szczególnie okrutnego dla przekupek handlujących na krakowskim rynku. Miał on dręczyć kramarki, targając je za włosy i przeklinając. Nakładał na nie też srogie grzywny, a nawet więził. Mawiano wtedy: "Pan Bóg wysoko a król daleko, któż nas zasłoni przed Combrem."  Gdy burmistrz Comber w końcu umarł – a miało stać się to w czwartek przed Środą Popielcową – w całym mieście zapanowała powszechna radość. Śpiewano, pito i tańczono, powtarzając „zdechł Comber”, a od owego dnia zabawę tę powtarzano co roku.

Odtąd też lud krakowski zamiast wyrazu targać używał słowa combrzyć a Tłusty Czwartek nazywał combrem lub combrowym czwartkiem. Legendę tę przytoczył Konstanty Majeranowski w „Pszczółce Krakowskiej” w 1820 roku. Jak to z legendami bywa - po stuleciach krakowski comber powiązano z Tłustym Czwartkiem, w rzeczywistości natomiast przed wiekami przypadał on we wtorek poprzedzający Środę Popielcową.
_

Comber hucznie świętowany był w Krakowie już na przełomie XVI i XVII wieku, głównie za sprawą krakowskich przekupek. Wymyślnie przebrane za wielkie damy - w miejsce atłasów i jedwabi używały siermiężnych worów, zamiast koronek słomy a w miejsce loków wplatały sobie we włosy wióry - podchmielone kobiety w szyku bojowym wkraczały o świcie do miasta, wywołując popłoch wśród mężczyzn. Na czele pochodu niosły wielką słomianą kukłę, wyobrażającą mężczyznę, zwaną combrem, którą później - podczas zabawy - rozszarpywały. Za kukłą kroczyła ta z przekupek, która w danym roku sprawowała funkcję wybranego przez handlarki marszałka. W pierwszej połowie XIX w. urząd ten aż pięć razy z rzędu przypadł nieznanej z imienia i nazwiska niejakiej Mądrej Marynie. Dopiero za marszałkiem w spódnicy kroczyła reszta kobiet. Na krakowski rynek pochód docierał około południa, biorąc w posiadanie miasto i jego obywateli. Kraków zamieniał się w Rzeczpospolitą Babską. Niewiasty rozbiegały się po rynku i ścigały mężczyzn. Dworzanie i urzędnicy zatrzymywani w pojazdach, musieli wykupić się datkiem. Od urodziwych i młodych mężczyzn handlarki żądały buziaka. Mniej zamożnych i nieurodziwych kawalerów kobiety wiązały powrozami, przewracały na ziemię i przykuwały do wielkiego kloca drewna a dla ozdoby wieszały im na szyi wieniec z suchych grochowin. Czochrały im również włosy wołając przy tym: comber, comber!. Nawet starsi, stateczni i żonaci, byli otaczani, zaczepiani czyli combrzeni i zmuszani do szalonych pląsów. Aby się wykupić musieli - obok niezliczonej ilości całusów - złożyć okup w brzęczącej monecie. Znany ze skąpstwa, żyjący w XVIII w. profesor krakowskiej akademii Jacek Przybylski, tańczył któregoś roku kilka godzin. W końcu padł. Kramarki nie popuściły i zacny profesor musiał dać okup. Tańce, pijatyki i niewieście polowanie na mężczyzn trwało często aż do Środy Popielcowej. Jeszcze w XIX w. zdarzało się, że krąg tańczących na rynku był tak wielki, że trzymając się za ręce otaczano cały gmach Sukiennic. O krakowskim combrze wspomina, wśród opisu różnych zabaw zapustnych, Jędrzej Kitowicz w "Opisie obyczajów za panowania Augusta III": „[..] przekupki sprawiały sobie ochotę, najęły muzykantów, naznosiły rozmaitego jadła i trunków i w środku rynku, na ulicy, choćby po największym błocie tańcowały; kogo tylko z mężczyzn mogły złapać, ciągnęły do tańca”. Comber w Krakowie przetrwał aż do końca istnienia Rzeczpospolitej Krakowskiej. Dopiero w 1846 roku władze austriackie zabroniły jego urządzania, gdyż nie w smak był on konserwatywnej monarchii. Jak obchodzono zapusty w dawnym Krakowie opisała Janina Porazińska w książeczce dla dzieci "Kichuś majstra Lepigliny" w rozdziale "Babski Comber na krakowskim Rynku".

__
Zapusty obchodzone są także w innych krajach. W Wielkiej Brytanii i Francji obchodzi się nie Tłusty Czwartek, lecz Mardi Gras (z francuskiego Tłusty Wtorek). Jest to dzień przed Środą Popielcową - ostatni dzień karnawału. Hucznie obchodzony jest Mardi Gras także w innych krajach świata. Odbywają się w ten dzień różnego typu festiwale, festyny lub parady uliczne. Jedne z najsłynniejszych to te w Nowym Orleanie i Rio de Janeiro. Także w kanadyjskim Quebecu Mardi Gras jest obchodzony z ogromną pompą i jest okazją do świetnej zabawy na miejskiej paradzie.
_
foto: Mardi Gras w Nowym Orleanie

W Wielkiej Brytanii, Australii i Stanach Zjednoczonych Mardi Gras znany jest również pod nazwą Pancake Tuesday (po angielsku - racuchowy wtorek) lub Shrove Tuesday i jak nazwa wskazuje - jest to znakomita okazja to objadania się racuszkami i słodkimi naleśnikami. Amerykańskie i brytyjskie racuchy niewiele różnią się od tych polskich - smaży się je na tłuszczu i podaje z różnego rodzaju słodkimi dodatkami – dżemem albo syropem klonowym. W Pancake Tuesday rachuchy nie tylko się je. Stanowią one także część zabawy - na organizowanych z okazji tego dnia festynach głównym punktem programu jest wyścig z pancakes na patelni.

Mardi Gras, jak i Pancake Tuesday, mają korzenie podobne do naszego Tłustego Czwartku - są dniami objadania się pysznymi potrawami i zabawy przed nachodzącym Wielkim Postem. W niektórych regionach Polski wtorek przed Środą Popielcową obchodzony jest jako tzw. Śledzik. W tym dniu żegna się karnawałowe przysmaki, a wita postnego śledzia.
__
_
foto: Karnawałowa parada Mardi Gras w Rio de Janeiro

Jak popularna jest w Polsce tradycja jedzenia pączków w Tłusty Czwartek nie muszę nikogo przekonywać. Zwyczaj masowego raczenia się pączkami w Tłusty Czwartek miał niegdyś również swoje przyczyny ekonomiczne - przed okresem postnym trzeba było zużyć zapasy tłuszczu, cukru, jaj i konfitur – w istocie trudno wyobrazić sobie lepszy sposób na spożytkowanie tych składników. Obecnie w Tłusty Czwartek pączki można kupić dosłownie wszędzie. Polacy pochłaniają w ten dzień około 100 milionów tych pulchnych nadziewanych konfiturą kulek. Chociaż jeden pączek - w zależności od nadzienia - to nawet 400 kalorii - raz w roku możemy odłożyć na bok ich liczenie i bezkarnie opychać się pączkami oraz innymi słodkościami. W końcu za tydzień czeka nas 40-dniowy post.

Mistrzowie cukiernictwa twierdzą, że idealny pączek musi być lekko zapadnięty i mieć jasną obwódkę – to świadczy o tym, że wypieczony został na świeżym tłuszczu. Dla tych, którzy zechcą się zmierzyć z zawodowymi cukiernikami, przepis na pyszne pączki jest tutaj: http://www.rzeczysedno.pl/index.php/topic,4130.0.html

A jeśli ktoś ma ochotę także usmażyć na Tłusty Czwartek faworki, przepis na nie znajdzie tutaj: http://www.rzeczysedno.pl/index.php/topic,3024.msg4851.html#msg4851

Źródła:

http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/3317372,tlusty-czwartek-w-tym-roku-przyjdzie-nam-na-niego-troche-poczekac-kiedy-jest-tlusty-czwartek-2014,id,t.html
http://www.krakow.pl/kultura/1334,artykul,krakowskie_tradycje.html
http://www.potrawyregionalne.pl/243,894,OSTATKI_I_BABSKI_COMBER_.htm
http://www.kalbi.pl/tlusty-czwartek
http://pl.wikipedia.org
« Ostatnia zmiana: Luty 25, 2014, 03:16:33 wysłana przez marylaossowska »

Offline Uczen_Sokratesa

  • Użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 1240
Odp: Tłusty Czwartek czy Mardi Gras - pora na pączki i zabawę
« Odpowiedź #1 dnia: Luty 25, 2014, 03:04:51 »
Ile fantastycznych informacji!  Przyznam się że nie wiedziałem wielu rzeczy. Głównie mi się kojarzył ten dzień  z pączkami, a przecież to tyle historii i zabawy:))
Fantastyczny artykuł :)

Offline marylaossowska

  • Moderator
  • ******
  • Wiadomości: 2294
Odp: Tłusty Czwartek czy Mardi Gras - pora na pączki i zabawę
« Odpowiedź #2 dnia: Luty 28, 2014, 10:09:17 »
Swoją drogą, według Gazety Wyborczej Tłusty Czwartek w tym roku przypadał w piątek...a dokładniej w piątek, 7 lutego  :D



Offline Aniks

  • Użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 399
Odp: Tłusty Czwartek czy Mardi Gras - pora na pączki i zabawę
« Odpowiedź #3 dnia: Luty 28, 2014, 22:33:44 »
Fajny artykuł. Nie znałam tej ciekawej krakowskiej tradycji. Oj, biedni byli ci "młodzi i ładni", którzy całować musieli się z gromada przekupek, ale jeszcze biedniejsi chyba ci wiązani "starsi i brzydcy", którym opróżniano sakiewki.

Dzisiaj też przydałoby się "pocomborzyć", żeby zdobyć trochę grosza ;D

PS. Całe szczęście u mnie w domu korzystamy z innego kalendarza i wczoraj mieliśmy pączkową fetę :)

Offline Puella Clara

  • Moderatorzy
  • *****
  • Wiadomości: 1372
Odp: Tłusty Czwartek czy Mardi Gras - pora na pączki i zabawę
« Odpowiedź #4 dnia: Luty 28, 2014, 23:29:48 »
Super artykuł, przebogaty w wiadomości. Jaka mnogość tradycji!

Tak się przyjrzałam kalendarzowi Gazety i zauważyłam, że drugim patronem jest "Zielnik Apteczny - dla spragnionych zdrowia". I tak mi się coś zdaje, że to on mógł maczać palce we wprowadzeniu w błąd czytelników Gazety Wyborczej. Poszli w piątek 7 lutego po pączki do cukierni, a tu pączków jak na lekarstwo. Zjedli oni po jednym i przedwcześnie rozpoczęli Wielki Post. A to wszystko dla zdrowia :D

Weneckie karnawałowe stroje
____Nazwa "karnawał" została zaczerpnięta z łaciny: carne (mięso) + vale (żegnaj) lub valere (obowiązywać, królować). Czyli jest to "pożegnanie z mięsem" lub "królowanie mięsa" przed rozpoczynającym się wielkim postem.

Chociaż w Europie, a nawet samych Włoszech mnóstwo jest ciekawych obyczajów związanych z karnawałem, zwłaszcza z ostatnim jego tygodniem, to najbardziej chyba znany jest widowiskowy karnawał wenecki. Bale, koncerty, parady, wystawy masek, stroje  mieniące się złotem i srebrem, często przyozdobione piórami. Najbardziej jednak charakterystyczne są tekturowo-gipsowe maski bajecznie przyozdobione, które kiedyś miały zacierać różnice między warstwami społecznymi w tym radosnym czasie. Giovedi Grasso czyli Tłusty Czwartek w Wenecji był obchodzony już w XII wieku. Tłusty czwartek był często dniem zabaw kobiecych, coś jak krakowski comber ;)
____

Offline marylaossowska

  • Moderator
  • ******
  • Wiadomości: 2294
Odp: Tłusty Czwartek czy Mardi Gras - pora na pączki i zabawę
« Odpowiedź #5 dnia: Luty 28, 2014, 23:38:36 »
@ Aniks. U mnie także była pączkowa uczta. Na co dzień takich smakołyków nie jadam, bo każdy pączek = biała mąka, tłuszcz, cukier, czyli nic zdrowego, ale raz na rok tradycji należy dochować!  Niestety (a może na szczęście  ;D) nie znalazłam w polskich delikatesach tak naprawdę dobrych pączków, a nie miałam czasu sama ich smażyć, więc nie było "wielkiego pączkowego obżarstwa".

@Puella. Super, że napisałaś o karnawale w Wenecji :)  Dzięki piękne. Miałam w planach napisanie artykułu o zapustach w różnych krajach świata (bo i w Polsce, w różnych regionach - nie tylko w Krakowie -  jest sporo ciekawych tradycji z ostatkami związanych), ale jak zwykle, zabrakło mi czasu. Może za rok  ;D

« Ostatnia zmiana: Luty 28, 2014, 23:51:32 wysłana przez marylaossowska »

 


Poniżej przegląd wątków w tym dziale

Jeśli nie wyświetlają się filmy z YouTube, odśwież, wyczyść pamięć podręczną przeglądarki, sprawdź aktualność wtyczki Flashplayera :)
Kwiecień 23, 2014, 18:48:14 wysłana przez marylaossowska | Wyświetleń: 2679 | Komentarze: 11

__Prorosyjscy separatyści ze wschodniej Ukrainy porwali pracującego dla telewizji informacyjnej Vice News amerykańskiego dziennikarza Simona Ostrovsky'ego. Od wielu tygodni reporter relacjonował kryzys na Krymie i we wschodniej Ukrainie.

Kolejne odcinki jego reportaży zatytułowanych "Russian Roulette" umieszczaliśmy na portalu: http://www.rzeczysedno.pl/index.php/topic,4254.0.html

Na zdjęciu po lewej zrobionym 13 kwietnia, reporter Simon Ostrovsky stoi obok zamaskowanego i uzbrojonego separatysty prorosyjskiego przed budynkiem milicji w Słowiańsku, 25 km od ukraińskiej granicy z Rosją. 
_
foto: Efrem Lukatsky/The Associated Press

...
Kwiecień 12, 2014, 21:28:55 wysłana przez marylaossowska | Wyświetleń: 1695 | Komentarze: 1

__Pytanie o wolność mediów spotyka się w dzisiejszej Rosji z uśmieszkiem. Jeśli rozmawiasz ze zwyczajnym Rosjaninem będzie to uśmiech sceptycyzmu: "Wolność mediów? Wolność słowa? Nie bądź durny, nie ma czegoś takiego". Jeżeli rozmawiasz z dziennikarzem, szczególnie tym z prowincji, pracującym w państwowych mediach, uśmiech jest smutny i podszyty goryczą. Kryją się pod nim utracone zawodowe ideały i niemożność pisania o istotnych dla społeczeństwa sprawach, frustracja z powodu cenzury, wstyd ulegania nieustannej samocenzurze. Rosyjskie media technologicznie wkraczają w XXI wiek, ale telewizja cyfrowa, internetowe media czy błyszczące okładki czasopism ale mają bardzo mało wspólnego z wolnością słowa.
_

Dziennikarstwo w Rosji przeżywa poważny kryzys. Za...
Kwiecień 08, 2014, 22:04:51 wysłana przez marylaossowska | Wyświetleń: 1852 | Komentarze: 2

Film jest echem podróży do Polski, zarejestrowanym okiem kamery Maggie Okulskiej. Oto jej reminiscencje z wędrówki po naszym kraju:

"Droga Polsko! Co za wibracje!
Żyjemy w dziwnym świecie, nie uważasz? Każdy z nas ma własne opinie na temat innych krajów, nacji, języków… i większość z nich pochodzi z tego co “ktoś powiedział” lub “gdzieś to usłyszałem” - a nie z własnego doświadczenia. Podróżując po świecie, spotykałam się z wieloma różnymi opiniami o Polsce (o “mnie” jako Polce) - negatywnymi i pozytywnymi. Urodziłam się w Krakowie, jednak od dziecka przemieszczałam się i mieszkałam w wielu miejscach. Osobiście, widzę siebie jako obywatelkę świata. Zatem postanowiłam na własne oczy zobaczyć, a także zdokumentować - jak jest obecnie w Polsce? Mianowicie, w 2012 spakowałam moją kamerę i wyruszyłam do Polski. W ciągu 2-tygodni przejechałam ponad 1120 km pociągiem, od morza do gór. Odwiedziłam duże miasta jak Gdańsk, Kraków, Warszawa; zasmakowałam
...
Kwiecień 08, 2014, 21:21:28 wysłana przez marylaossowska | Wyświetleń: 4396 | Komentarze: 18

_Wstrząsający artykuł Piotra Lisiewicza o genezie katastrofy smoleńskiej, zacieraniu śladów i przywracaniu Polakom godności. Artykuł poniższy został opublikowany w Gazecie Polskiej.

Jako dopełnienie artykułu Lisiewicza gorąco polecam film Anity Gargas Anatomia Upadku.

Obie części filmu można obejrzeć tutaj: http://www.rzeczysedno.pl/index.php/topic,4372.msg7380.html#msg7380
_
foto: Filip Klimaszewski/Agencja Gazeta

Anatomia zbrodni - no to opowiem Wam, co zdarzyło się w Smoleńsku

Pijany Wania z zepsutym traktorem słuchający ruskiego disco, zdolny do bezmyślnej brutal
...
Kwiecień 08, 2014, 20:00:50 wysłana przez marylaossowska | Wyświetleń: 1693 | Komentarze: 0

Rosyjska propaganda próbuje przekonywać cały świat, że mieszkańcy wschodniej Ukrainy są bardzo pro-rosyjscy. Kibice dwóch rywalizujących ze sobą klubów z tej części Ukrainy - Metalista Charków i Szachtara Donieck WSPÓLNIE pokazali co naprawdę myślą o Władimirze Putinie. Interesujące, jak ich wspólna przyśpiewka "Putin ch..." spodobała się władzom na Kremlu :) Okazuje się, że nie tylko w Polsce kibice piłkarscy są patriotami.



Źródło: http://censor.net.ua/video_news/279777/lozung_putin_hulo_stanovitsya_lyubimoyi_krichalkoyi_ukrainskih_futbolnyh_fanov_video
Strony: [1] 2 3 4 5 ... 35
Prezentowane na stronie zewnętrzne materiały multimedialne nie są częścią naszego serwisu. Oprogramowanie Aeva oraz inne skrypty przetwarzają metodą framingu odnośniki internetowe do kanałów lub stron, na których są prezentowane te materiały. Nośniki i strumienie znajdują się na serwerach należących do właściwego nadawcy prezentującego publicznie treści multimedialne (np: YouTube). Wszelką odpowiedzialność za udostępnione treści ponoszą właściciele kont (kanałów), którzy je publicznie udostępniają ("wyświetlają"). Nasz serwis nie ma w tym żadnego udziału ani wpływu.