rzeczysedno.pl

Forum tematyczne => Religia => Czytania biblijne => Wątek zaczęty przez: Robert Nowak w Grudzień 23, 2018, 13:58:16

Tytuł: Wyj 17:8-16
Wiadomość wysłana przez: Robert Nowak w Grudzień 23, 2018, 13:58:16
 Wyj 17:8-16

Oto pojawia sie nowa grozba przed  Izraelitami w Refidim  pojawiaja sie Amalekici gotowi do bitwy. Ja sobie wyobrazam, ze kosztownosci jakie otrzymali Izraelici w Egipcie, byly  przyczyna pojawienia sie Amalekitow. Do tego czasu Izraelici nie stoczyli zadnej bitwy, nie maja zadnego doswiadczenia  wojennego. Nie jest to pierwsza sytuacja , ktora  stawia  lud izraelski przed  zaglada. Amalekici mieli plan prosty zlupic  kosztownosci, pozabijac tych , ktorych uznaja za bezuzytecznych i  jencow wojennych zdrowych , mlodych i silnych sprzedac na targu niewolnikow.
 Lup wydawal sie latwy.
 Izraelici nie maja zadnego wyjscia, tutaj  trzeba podjac walke. Mojzesz  wybiera na przywodce mlodego Jozuego  i on prowadzi do bitwy na predce utworzone wojsko.
Pismo Swiete mowi, ze zwyciestwo w bitwie nalezalo do Izraelitow, natomiast  dla Amalekitow ta bitwa znaczyla koniec ich istnienia to co chcieli uczynic z Izraelem to spotkalo ich jednak zwyciestwo w tej bitwie nie przypisuje sie Jozuemu lecz samemu Bogu.
 Osobiscie wierze, ze tutaj w imie Boga walczyly legiony anielskie. Aniolowie  jak ukazuje  Pismo Swiete  moga przybrac postac ludzka jesli jest taka wola Boga i oczywiscie w postaci ludzkiej moga staczac bitwe.
Rece podniesione Mojzesza mogly byc znakiem do walki.Zwyciestwo Izraelitow jest w moim przekonaniu zwyciestwem  anielskich legionow. Te legiony w moim przekonaniu byly gotowe do innych bitew, ktore zakonczylyby sie tak jak bitwa z  Amalekitami, jednak brak wiary, strach przed sila przeciwnikow uczynil , ze historia ludu Izraelskiego przez 40 lat  realizowalasie na pustyni.
 Ja sobie wyobrazam, ze pomoc Boga byla dyskretna. Mojzesz obserwowal bitwy z pewnej odleglosci, Kobiety, starcy i dzieci, byly ukryte, nikt nie widzial zolnierzy z bliska, aniolowie przybierali postac zolnierzy izraelskich tak ze nikt nie widzial jak rosnie czy maleje liczba Izraelitow.W moim osobistym przekonaniu po stronie Izraelitow byli tylko ranni  nie bylo zabitych, poniewaz ciezar bitwy spoczywal na wojskach anielskich a te nie mialy problemu z likwidacja Amalekitow.
Jozue byl jedynym swiadkiem czegos niezwyklego, mogl widziec jak mlodziency bez zadnego wojennego doswiadczenia, z srodkami do walki o wiele bardziej prymitywnymi, bija Amalekitow . Mogl sie domyslac, ze ci mlodziency to nie  mlodziency, ktorzy zostali wybrani do bitwy chociaz jak sie patrzylo to wlasnie sie widzialo ich a nie aniolow. Tak tez tlumacze sobie postawe Jozuego, ktory  byl gotow na dalsze bitwy bo nie watpil w Boga interwencje. To co widzial Jozue i  Mojzesz z daleka, nie bylo doswiadczeniem tych, ktorzy przebywali w ukryciu. Zonierze Jozuego byli skoncentrowani na walce i nie zastanawiali sie ile razy widzieli zonierzy o tej samej twarzy swojego towarzysza dla nich to byla ta sama osoba a to ze ta  twarz tej osoby mogla byc wielokrotnie widziana w  czasie walki  na to nie zwraca sie uwagi.
Bog w sposob ukryty  stacza walka za nami, stacza jesli jemu ufamy, jesli nasze rece sa podniesione w modlitwie tak jak rece Mojzesza. Osobiscie jestem przekonany , ze w moich bataliach , ktore zakoczyly sie zwyciestwem , to zwyciestwo zawdzieczam Bogu i osobiscie  za te zwyciestwa nie buduje oltarzy zewnetrznych, lecz  oltarz w mojej duszy , tym oltarzem jest Krzyz, poniewaz on jest znakiem dzialania Boga i znakiem Jego zwyciestwa.